Ameryka Środkowa słynie z wulkanów. No może jeszcze z Majów i Meksyku. Wulkan to wyższe wzniesienie wyróżniające się tym, że wydobywa się z niego ogień, lawa tudzież różnego rodzaju gazy. No i ma jeszcze krater, którego w tradycyjnych górach nie znajdziemy. My góry uwielbiamy, ale jak to z górami bywa – trzeba na nie wejść, a z tym jest już problem. Nie to, że jesteśmy leniwi, bo leniwe jest u nas tylko 50% ekipy. […]

Czytaj dalej

Antigua, dawna stolica Gwatemali, największe wrażenie robi nad ranem. Kiedy ulice są jeszcze puste, a szczyty wulkanów niezakryte chmurami. Łazimy z samego rana po brukowanych ulicach. Nikt nas nie zaczepia, nie proponuje zakupu pamiątek, nie zachwala swoich dań. Nie musimy omijać biegających boso dzieci ani przekupek siedzących pod ścianami budynków. Słońce zaczyna świecić coraz mocniej, a my zastanawiamy się gdzie zjeść śniadanie i znaleźć chlebek bananowy. […]

Czytaj dalej

  Słów kilka o tym jak znaleźliśmy się w Ameryce Środkowej. Jesteśmy jednymi z tych szczęśliwców, którzy w największej promocji roku (tudzież błędzie cenowym) stali się właścicielami biletów lotniczych na trasie Amsterdam — San Salwador. Bilety kosztowały nas jakieś 700 PLN za osobę, a, że nie widzieliśmy jeszcze Ameryki Środkowej, to żal było nie skorzystać. Po drodze udało nam się jeszcze zobaczyć stolice Holandii i Meksyku, ale o tym […]

Czytaj dalej