Zamknij

Jak spakować się w bagaż podręczny jadąc na miesiąc do Azji?

…a dokładniej na Filipiny? Co spakować koniecznie, a co lepiej zostawić w domu? Ile ubrań ze sobą zabrać? Jakie buty obowiązkowo zapakować? Co z kosmetykami, które nie mogą przekraczać 100 ml? Jak zmieścić w bagażu podręcznym lustrzankę? I najważniejsze: czy to wszystko jest mi potrzebne?

Do ekspertów w tej dziedzinie jeszcze sporo nam brakuje, ale doświadczenie wyniesione z ostatnich podróży po Sri Lance, Tajlandii czy Malezji trochę nas już nauczyło. Może więc komuś ta wiedza się przyda…

Dla mnie pakowanie to koszmar. Kiedy pierwszy raz ruszaliśmy na Sri Lankę spakowałam się w plecak o pojemności 50 litrów i uważałam, że to wszystko mało. Później przez miesiąc musiałam dźwigać rzeczy, które w tamtym klimacie były całkowicie nieprzydatne. Jadąc do Tajlandii tego błędu starałam się już nie popełnić. Ubrań wzięłam mniej, ale i tak okazało się, że było ich zbyt dużo. Tym razem postawiłam na miniumum… oczywiście w kobiecym wydaniu.

KILKA (NASZYCH) PODSTAWOWYCH ZASAD PAKOWANIA…

Szybko odkryłam złotą zasadę: ubrania mają być cienkie, przewiewne i luźne. Uwierzcie, nie ma nic gorszego niż obcisłe ubrania, które przylepiają się do ciała. Uwielbiane przeze mnie bawełniane koszulki, w azjatyckim klimacie okazały się za grube, a co gorsze odkryłam, że one bardzo długo schną… ba… czasami nawet kilka dni. Tak więc z bólem serca zostawiam ulubione krótkie jeansy, koszulki – bokserki czy ubrania, które łatwo się mną. Zaczęłam cenić sobie minimalizm, pamiętając o tym, że na miejscu można kupić w zasadzie wszystko. Pamiętaj…

  1. Pakuj to, co lubisz i w czym dobrze się czujesz. Nie ma sensu zabierać praktycznych rzeczy, których i tak na siebie nie założysz.
  2. Postaw na wygodę, elegancję zostaw na wyjazdy do ekskluzywnych hoteli.
  3. Pamiętaj, że ubrania w krajach z wysoką wilgotnością powietrza schną bardzo długo. Nie ma nic gorszego niż zakładać na siebie wilgotne rzeczy.
  4. Pamiętaj, że to, co zapakujesz do plecaka będziesz musiał dźwigać przez całe wakacje.
  5. Na miejscu są pralnie 🙂
  6. Białe rzeczy brudzą się błyskawicznie.
  7. Obuwie uniwersalne do Azji to… japonki. Nosi się je zawsze, wyjątkiem są trekingi po dżungli czy wyprawy w góry. Dawniej woziłam ze sobą sportowe sandały. Tym razem zostawiłam je w domu. Optymalny zestaw to japonki + pełne buty.
  8. Coś chroniącego od deszczu. Może to być zarówno cienka kurtka, jak i peleryna przeciwdeszczowa.

W CO SIĘ SPAKOWAĆ?

Dla nas odpowiedź jest jedna: plecak i to taki, który zmieści się jako bagaż podręczny. Tym razem Wojtek zabrał 35 litrowy plecak znanej, polskiej marki 4F. Ja wybrałam 30 litrowy plecak trekingowy firmy Manfrotto przystosowany do noszenia aparatu. Dolna część plecaka to specjalna komora stanowiąca wewnętrzny futerał na aparat i dodatkowy obiektyw.

W czasie wyjazdu do Azji czy innych miejsc, w których panuje wysoka temperatura, warto postawić na plecak, który będzie odstawał nam od pleców. Swobodna cyrkulacja powietrza okazuje się niezmiernie ważna. Nasze plecaki dobrze się sprawiły. Spokojnie też przechodziły jako bagaże podręczne. Lubisz torby na kółkach? Są wygodne ale tylko w przypadku wakacji stacjonarnych. Ciągnięcie ich po piachu i żwirowej drodze doprowadzić może do szaleństwa.

JAKIE UBRANIA SPAKOWAŁAM NA MIESIĘCZNY WYJAZD NA FILIPINY?

  • trzy pary krótkich spodenek + jedne spodenki do spania
  • trzy stroje kąpielowe (czasami nosze górę od kostiumu jako bieliznę)
  • trzy koszulki z krótkim rękawkiem
  • trzy koszulki bez rękawka
  • ręcznik z mikrofibry
  • bielizna sztuk 3
  • japonki
  • buty do wody
  • jedna para skarpetek
  • cienka koszula z długim rękawem (dopakowana w ostatniej chwili)
  • na drogę: komplet bielizny, spodnie długie z odpinanymi nogawkami, ciemna koszulka – bokserka, bluza, kurtka przeciwdeszczowa, skarpetki, adidasy i chustka

Wszystkie rzeczy spakowałam do woreczków strunowych. Woreczki są genialnym rozwiązaniem, gdyż nie dość, że ubrania zajmują mniej miejsca, to jeszcze są chronione przez zamoknięciem, zawilgoceniem i innymi, brudnymi już rzeczami.

W przypadku Wojtka sprawa była jeszcze prostsza, spakował:

  • dwa podkoszulki z krótkim rękawem
  • jeden podkoszulek bez rękawków
  • jedną parę krótkich spodenek
  • szorty do wody mogące także służyć jako krótkie spodenki
  • kąpielówki
  • bokserki (trzy sztuki)
  • dwie pary skarpetek
  • japonki
  • buty do wody
  • na drogę: bielizna, podkoszulek, spodnie długie z odpinanymi nogawkami, skarpetki, adidasy, kurtka przeciwdeszczowa

 

JAK SPAKOWAĆ KOSMETYCZKĘ? 

Kolejny ważny i problematyczny temat to kosmetyki. W tropikalnym klimacie używa się ich dużo mniej. O malowaniu się w Azji nawet już nie myślę. Zawsze (najdalej po dwóch dniach podróży) fluid i tak lądował w plecaku. Tusz w tamtejszym klimacie to zbędny gadżet, zresztą kto, łażąc po dżungli myśli o makijażu… Tak więc nauczona doświadczeniem kosmetyczkę ograniczam, jak mogę. Uwaga: w Tajlandii czy na Filipinach kupisz w każdym sklepie wszystkie potrzebne kosmetyki (nawet w małych, podróżnych opakowaniach). Podobnie jest w innych azjatyckich krajach. Pakując kosmetyczkę do bagażu podręcznego, przelewam wszystko do małych opakowań (dostępne m.in. w Rossmannie). Należy pamiętać, że ich objętość nie może przekraczać 100 ml. Na miejscu używam kosmetyków, które dostajemy w miejscach, w których śpimy. Kiedy coś się kończy, dokupuje małe opakowanie. Na miejscu kupuje też proszek do prania.

Co spakowałam do kosmetyczki?

  • szampon 100 ml
  • żel do mycia ciała 100 ml
  • żel do mycia twarzy
  • odżywkę do włosów
  • balsam do ciała służący też jako balsam po opalaniu
  • małe opakowanie kremu do twarzy
  • szczoteczkę do zębów + pastę
  • kawałem marokańskiego mydła z czarnuszki (spakowane do pojemniczka z Kinder niespodzianki, które świetnie sprawdza się jako mała mydelniczka)
  • krem z filtrem
  • Jeżeli jesteś zdania, że bez kosmetyków do makijażu się nie obejdziesz postaw na małe opakowania. Aktualnie wszystko można dostać w wersji mini. Podobnie jest z perfumami, nie ma co taszczyć dużego, ciężkiego flakonu, wystarczy w ulubionej perfumerii poprosić o próbkę naszych ukochanych perfum.

LEKARSTWA CZYLI JAK SPAKOWAĆ APTECZKĘ…

Inna ważna rzecz przy pakowaniu się na wyprawę do Azji – apteczka. Każdy podróżnik ma na nią swój patent. Niektórzy zabierają pół apteki, inni zdają się na lokalne punkty farmacji. W Tajlandii apteki były na każdym kroku i były genialnie zaopatrzone. Na Filipinach odwrotnie. Apteki spotykaliśmy tylko w dużych miastach, do tego często ich asortyment pozostawiał wiele do życzenia. Zdarzały się też sytuacje, kiedy nie byliśmy w stanie wytłumaczyć sprzedawcom, jaki lek potrzebujemy.

W przypadku Filipin niestety zdarzały nam się problemy żołądkowe, a wówczas niezbędne okazywały się leki na biegunkę oraz elektrolity. Dawała nam też w kość klimatyzacja, zarówno w pokojach (nie byliśmy do niej przyzwyczajeni), jak i w niektórych środkach transportu, a to kończyło się przeziębieniami. Warto mieć przy sobie plastry i coś do odkażenia ran oraz maść z antybiotykiem. Z całej długiej listy leków zabieramy oczywiście tylko po jednym listku z tabletkami lub kilka saszetek.

Nasza lista z lekami:

  • Gastrolit – elektrolity do picia w czasie biegunki,  powstrzymują odwodnienie
  • Probiotyk (zażywany jeszcze przed wyjazdem)
  • Nifuroksazyd – lek przeciw bakteryjny
  • Laremid/Stoperan – stosowany przy biegunce
  • Nurofen zatoki/sudafed
  • Aspiryna
  • Maść z antybiotykiem
  • Zovirax
  • Lek przeciw bólowy np. Nurofen Forte + Ketonal
  • No-Spa
  • Furagin/Urofuragina/Urointyma
  • Krople do oczu
  • Pantenol na poparzenia
  • po ostatnim wyjeździe na Filipiny dodałabym jeszcze jakiś lek odczulający lub przeciwalergiczny oraz jakąś maść na ugryzienia (byłam bardzo pogryziona przez komary i muchy i na skórze robiły mi się odczyny alergiczne)

CO JESZCZE WARTO SPAKOWAĆ: 

  • Mały, rozkładany plecak. Po złożeniu zajmuje tyle miejsca co nic. Sprawdza się świetnie, kiedy ruszamy na jednodniowe zwiedzanie i potrzebujemy zabrać tylko ręcznik, coś do picia czy spakować zakupy. Koszt około 10 zł w Decathlonie. (Jeszcze lepszym rozwiązaniem są ogólnie dostępne w Azji dry pack – plecaki/worki, które są wodoodporne. Wspaniale sprawdzają się w czasie wypraw na łódkach czy kiedy pada. Do tego bardzo dobrze chronią sprzęt fotograficzny, dokumenty czy telefony.
  • Mała saszetka na dokumenty. Możesz wtedy wszystko, co najważniejsze i najcenniejsze nosić przy sobie. Zmieści paszporty, pieniądze i telefon. Boisz się kradzieży? Kup małą saszetkę na pas, która mieści się pod ubraniem.
  • Szybkoschnący ręcznik, przydają się zarówno pod prysznic, jak i do plażowania no i zajmuje mało miejsca. Uwaga! Nie ma co przesadzać, w każdym miejscu noclegowym, nawet tym za 10 zł, dostawaliśmy ręcznik, tak więc okazało się, że spakowane przez nas ręczniki z mikrofibry były sporadycznie używane na plaży.
  • Chusta, dobrze by była duża tak, aby osłonić nią jak najwięcej ciała, przydaje się przy wejściu do świątyń, jako ochrona przed klimatyzacją lub słońcem. Wybierzcie taką, która po złożeniu zajmuje mało miejsca. Nie macie takiej w szafie? Bez problemu kupicie ją w Azji.
  • Jeżeli boisz się warunków, w jakich przyjdzie Ci spać, zabierz ze sobą cienkie prześcieradło (np. jedwabne), można takie nabyć m.in. w Decathlonie. Chroni zarówno przed wątpliwej świeżości pościelą, jak i przed namolnymi komarami. My po raz pierwszy użyliśmy go właśnie na Filipinach i to jako ochrona przed komarami.
  • Mokre chusteczkinakładki na toaletę. Bezcenne…
  • Preparat na komary z wysokim DEET. W Tajlandii ogólnie dostępne. Na Filipinach nigdzie nie mogliśmy ich znaleźć.
  • Power banki – przydają się zawsze, zwłaszcza na Filipinach gdzie często zdarzają się braki w dostawach prądu.
  • Karty pamięci – nie żałuj ich, miejsca zajmują tyle, co nic, a w Azji wcale nie są dużo tańsze. Kupiona przez nas karta na Sri Lance szybko przestała działać. Na Filipinach karty były droższe niż w Polsce.
  • Ładowarka na 4 USB. Przydaje się gdy w pokoju jest tylko jedno gniazdko. Hitem jest taka, która ma różne wtyczki do gniazdka. Jeżeli nie masz takiej to pomyśl o przejściówce. Na Filipinach spotykaliśmy przynajmniej dwa różne rodzaje gniazdek.
  • Sznurek – rzecz genialna! Miejsca zajmuje mało, a ile razy się przydał to ciężko zliczyć… Najczęściej używany do wieszania prania.
  • Plastykowe sztućce + mały nożyk. Tego chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć.
  • Latarka – przydatna zarówno gdy braknie prądu jak i w czasie wypraw do jaskiń. Optymalnie czołówka.
  • Pokrowiec na plecak. Aktualnie dodawane są do większości plecaków. Przydają się jako ochrona przed deszczem, kurzem, ale też spojrzeniami złodziei.
  • Książki… kiedy ma się ze sobą tylko bagaż podręczny, ciężko jest wygospodarować miejsce nawet na czytnik. Dlatego ja mam na swoim telefonie aplikacje (czytelnie), która nie wymaga dostępu do Internetu. Przed wyjazdem ściągam sobie książki, które chce przeczytać. Aktualnie mam na półce w aplikacji ponad 100 książek. Serdecznie polecam takie rozwiązanie dla wszystkich książkoholików.
  • Muzyka – z oszczędności miejsca wrzucam playlistę na telefon. Pamiętajmy o słuchawkach.

Jest jeszcze jedna, stara zasada dotycząca pakowania… kiedy już wszystko umieścimy w plecaku należy go wypakować i odłożyć połowę rzeczy. Niech zostaną w domu, i tak pewnie się nie przydadzą.

Poza tym najważniejsze to mieć przy sobie… kartę kredytowąpaszport. O tym nie można zapomnieć.

Podziel się linkiem:

Komentarze

  1. Marta
    Marta
    13 lipca, 2019 10:42 am Odpowiedz

    Hej, czy możesz napisać jaką dokładnie kurtkę przeciwdeszczową spakowałaś? : )
    Taka cienką, bez podszewki, czy coś grubszego? Czy lepiej właśnie cieńsza i w razie gdyby było zimno to zakładałaś jakaś bluzę? : )
    Z góry dzięki!

  2. 14 kwietnia, 2019 8:36 am Odpowiedz

    Ja mam takie zboczenie, że zawsze zabieram rzeczy na cały tydzień. Z drugiej strony, jeśli koszt walizki jest zbyt duży, to faktycznie nie ma co szarżować. Nawet i tam można coś dokupić, a i pewnie pralki mają 😀 Jak nie to tarka w rzece i też będzie jakieś rozwiązanie…

  3. neronek
    neronek
    26 lutego, 2019 5:54 am Odpowiedz

    rewelacja co roku z tym mam problem zawsze robię listę co zabrać dużo wcześniej . w tym roku Filipiny po raz kolejny ale plecak tylko 23 kg sporo bedę musiał odpuścić i potem zakupić juz na miejscu . Pozdrawiam Darek

  4. 11 lutego, 2019 5:26 pm Odpowiedz

    Muszę sobie zapisaćte listy, bo bardzo byłyby pomocne przy pakowaniu na wyjazdy. Super napisane i poparte zdjęciami i aż wieżyć się nie chce że aż tyle rzeczy się mieści

  5. Marcin R
    Marcin R
    5 stycznia, 2019 11:42 am Odpowiedz

    Hej, dzięki za przydatne informacje!
    Lecimy z żoną 17 stycznia 19 r. na 3 tygodnie i mamy wątpliwości co do bagażu.
    Chcielibyśmy zabrać tylko plecaki ja 20l, żona 25l. Nie chcemy nadawać bagażu rejestrowego mimo że mamy w cenie, lecimy Qatar Airways a w Tajlandii będziemy latać Air Asia.
    Czy nie nadając bagażu rejestrowego w QR i odprawiając się online możemy odrazu udać się do odprawy osobistej? Czy jeśli przekroczymy z 7 do 10 kg i delikatnie wymiary to czy ktoś nam to wyhaczy?
    Jeśli znacie odpowiedzi to z góry dzięki! 🙂

    • Red Aktor
      Red Aktor
      11 stycznia, 2019 6:57 pm Odpowiedz

      My lataliśmy AirAsia z naprawdę sporymi plecakami, które mocno wykraczały poza ramy bagażu podręcznego. Nigdy nikt nam nie zwrócił uwagi. Nigdy też nasze bagaże nie były ważone. Zawsze w takich sytuacjach szliśmy od razu do kontroli osobistej. Tak było u nas, mam nadzieje, że i u Was będzie podobnie. Wspaniałej wyprawy życzę.

  6. Grzegorz
    Grzegorz
    6 grudnia, 2018 12:53 am Odpowiedz

    Bardzo dużo pomógł nam twój wpis. Wybieramy się w niedługim czasie na dwutygodniowy wyjazd do Tajlandii w trzy osoby i mieliśmy dylemat czy spakować się w walizkę i plecak czy jednak same plecaki. Jednakże twój artykuł napisany bardzo luźno i przyjemnie ale z dużą Ilością informacji pozbawił nas jakichkolwiek planów z walizką i za to ci dziękuję. Bierzemy plecaki musimy tylko zdecydować jak duże. Jeszcze raz dzięki za szereg bardzo potrzebnych informacji dotyczących podróży do Azji i nie tylko.

  7. Marta
    Marta
    25 czerwca, 2018 3:27 pm Odpowiedz

    Dziękuję za super zestaw rad dot. podróżowania. Dodam też coś od siebie.

    Polecam lekturę poradnika Marzeny Filipczak „Rozważnie i romantycznie. Poradnik dla podróżujących kobiet…”. Są tam między innymi rozdziały o tym jak się pakować, jak szukać noclegów, itp. Bardzo praktyczna książka! Można się z niej także dowiedzieć co robić, aby Faraon się nie mścił 

    Co ja zabieram do apteczki? Szałwię w torebkach ekspresowych. Nie ma nic lepszego na ból gardła! Trzeba płukać gardło ciepłym (nie gorącym czy zimnym) naparem parę razy dziennie (zaparzać jak zwykłą herbatę ekspresową!). Trzeba poczekać ok. 20-30 minut od zaparzenia i potem płukać. Szałwia łagodzi też ból zęba i zapalenie dziąseł.

    Też zawsze miałam problemy z komarami. Co prawda z tymi „europejskimi”, więc nie mogę nic powiedzieć jak to jest być pogryzionym w Azji 

    W każdym razie mam patent na te „europejskie” komary

    Co do komarów, które mnie zawsze atakowały poważnie do tego stopnia, że nie mogłam chodzić, wcale nie trzeba smarować się tymi płynami czy sprayami. Chociaż teraz to bardziej niebezpieczne mogą być kleszcze i to przed nimi trzeba się chronić.

    Ja w sezonie kupuję opakowanie 30 tabletek (bierze się jedną raz dziennie) suplementu Comar (polski producent: Pharmacy Laboratories). Jest tam witamina B i wyciąg z pachnotki. To też jest przeciw kleszczowe i przeciw meszkom:

    https://bazalekow.mp.pl/lek/76133,Comar-tabletki

    Kosztuje to nie więcej niż 5 zł za opakowanie, ale nie pisze na nim czy jest też dla dzieci!. Dowolna apteka jeśli jest to w hurtowni może to dla Ciebie zamówić. Jest jeszcze coś podobnego, KOMAR OFF, droższy (dla dzieci i dorosłych), ale nie brałam:

    https://mamotoja.pl/bangla/domowa-apteczka/komaroff-tabletki (pod obrazkiem opis składu), producent – Arka Noego Domowa Apteczka.

    Inna dobra rzecz do domu i na wyjazd (są też wersje dla dzieci!), coś wyglądającego jak elektryczny odświeżacz powietrza wkładany do gniazdka, fachowo nazywa się elektrofumigator.

    Ja mam dokładnie coś takiego firmy Bros, najpierw kupujesz zestaw „wtyczka” + płyn, potem jak płyn się zużyje, tylko osobno kupujesz płyn. I chyba nawet nie jest tak, że potem trzeba już kupować tą konkretną markę płynu, może być innej firmy, byle by pasować do „wtyczki”:

    http://naszewielkietestowanie.blogspot.com/2013/06/jak-wygrac-z-komarami-w-domu-czyli.html
    http://www.agd-dla-ciebie.pl/towary.php?Srodki-na-owady-%3EELEKTRO-+-PLYN-40-ML-NA-KOMARY&id_p=2580&ilosc=1 (tak wygląda cały zestaw!)

    Nie trzeba tu kupować najdroższych typu Raid, polskie są też dobre! Wkład do tego urządzenia chyba ma pojemność nadającą się do bagażu podręcznego. Mam nadzieję, że można to przewozić samolotem 
    Sam wkład wygląda tak:

    http://rajsklep.pl/owady/14388-bros-elektrofumigator-na-muchy-w-plynie-zapas-5904517002180.html i wersja dla dzieci:

    https://www.pryskaj.pl/pl/p/BROS-elektrofumigator-plyn-na-60-nocy-40-ml-sensitive-KOMARY/144

    Może też być coś takiego, do którego wkłada się nie pojemnik z płynem, ale prostokątną płytkę:

    https://oid.pl/globol-elektrofumigator-12-plytek-na-komary.html

    Ja już nie smaruję się płynami na komary, tylko w sezonie łykam raz dziennie tabletkę i w pomieszczeniach mam elektrofumigator. Jak wpiszesz w google elektrofumigator i wybierzesz opcję grafika, to wyświetlą się zdjęcia różnych produktów! Mam coś takiego podłączone w domu do prądu lub zabieram to w podróż i nie mam problemów z komarami! Można to kupić w marketach i drogeriach oraz stoiskach/sklepach ogrodniczych/aptekach. Jest wielu producentów.

    Życzę samych udanych podróży!

    Marta

    P.S. Co to za miejsce ze zdjęcia na stronie głównej (zbiornik wodny, pomost i w tle góry oraz stempel)? Chętnie bym tam pojechała 

    • 1000krokow.pl
      1000krokow.pl
      25 czerwca, 2018 4:33 pm Odpowiedz

      Dzięki za tak ogromny komentarz i kilka podpowiedzi. Co do komarów to staram się nie faszerować chemią kiedy nie jest to konieczne. Chyba nie zdecydowałabym się na to aby jeść tabletki by uchronić się od ugryzień. Niestety w Azji często komary gryzły poza miejscem noclegu, a w takich sytuacjach wtyczka do kontaktu nic nie da. Wiem, że środki w sprayu też nie są obojętne dla organizmu, ale szkodzą na pewno mniej niż to co łykamy w tabletkach.
      Na zdjęciu na stronie głównej jest Jezioro Atitlan w Gwatemali.

  8. 22 czerwca, 2018 8:28 pm Odpowiedz

    Tak z ciekawości, ważyliście swoje plecaki? Pakujemy się na 50 dni i potrzebuję spakować się jak najlżej, ponieważ dorobiłem się konkretnej dyskopatii a wyjazdu nie odpuszczę! Myślę jeszcze intensywnie nad plecakiem na kółkach, ale opcje trekkingu stają się wtedy extremalne (plecaki na kółkach ważą co najmniej 3,5kg).
    Super wpis!
    Pozdrawiam!

    • 1000krokow.pl
      1000krokow.pl
      23 czerwca, 2018 7:18 pm Odpowiedz

      Pytasz czy ważyliśmy je puste czy po zapakowaniu? Po zapakowaniu każdy z nich ważył nie więcej niż 10 kilo. Cięższy był ten w którym była lustrzanka i dodatkowy obiektyw. Przyznam Ci szczerze, czy na 30 dni czy na 50 zabralibyśmy to samo. Nie ma sensu brać więcej ubrań bo pierze się je na miejscu, kosmetyki zawsze można dokupić. Problemem staje się dopakowanie śpiworu czy namiotu bo to robi wagę. Na pewno szukaj czegoś wygodnego bo to podstawa. Szkoda nadwyrężać kręgosłupa. Powodzenia i dajcie znać jak poszło pakowanie. Zdradźcie gdzie się wybieracie 🙂

  9. AA
    AA
    11 marca, 2018 6:39 pm Odpowiedz

    A ja przez cały rok zbieram ciuchy „do wyrzucenia” i zabieram w takie podroze. Wracam z pustą walizką:)

  10. 8 stycznia, 2018 11:48 am Odpowiedz

    Ja z kolei pakuję się teraz w plecak 90 litrów, w podróż na 2 lata…AAAALE! Twój artykuł mi pomógł (pomysł z woreczkami strunowymi) za co dziękuję ;). Od siebie dodam, że dobrze jest też zabrać worek-siatkę (może być taka jak dla rzeczy do prania) ratuje nas kiedy nie mamy czasu siedzieć w miejscu, a rzeczy wciąż są mokre.

  11. 14 września, 2017 7:03 pm Odpowiedz

    Podziwiam! Ja zawsze miałam problem z pakowaniem – zawsze brałam za dużo rzeczy, ale już jest lepiej. Faktycznie pralki i pralnie są wszędzie 🙂 Ostatnio na 10 dni spakowałam się w podręczny, więc teraz już wiem, że się da 🙂 Niestety zazwyczaj jeżdżę wiosna/jesień i to do zimniejszych miejsc, więc kurtka czy dodatkowa bluza jest konieczna :/ Do tego lustrzanka, dwa obiektywy, ładowarka, 2 baterie… ech. Ale zdjęcia przynajmniej ładne 🙂