Jak spakować się w bagaż podręczny jadąc na miesiąc do Azji?

…a dokładniej na Filipiny? Co spakować koniecznie, a co lepiej zostawić w domu? Ile ubrań ze sobą zabrać? Jakie buty obowiązkowo zapakować? Co z kosmetykami, które nie mogą przekraczać 100 ml? Jak zmieścić w bagażu podręcznym lustrzankę? I najważniejsze: czy to wszystko jest mi potrzebne?

Do ekspertów w tej dziedzinie jeszcze sporo nam brakuje, ale doświadczenie wyniesione z ostatnich podróży po Sri Lance, Tajlandii czy Malezji trochę nas już nauczyło. Może więc komuś ta wiedza się przyda…

Dla mnie pakowanie to koszmar. Kiedy pierwszy raz ruszaliśmy na Sri Lankę spakowałam się w plecak o pojemności 50 litrów i uważałam, że to wszystko mało. Później przez miesiąc musiałam dźwigać rzeczy, które w tamtym klimacie były całkowicie nieprzydatne. Jadąc do Tajlandii tego błędu starałam się już nie popełnić. Ubrań wzięłam mniej, ale i tak okazało się, że było ich zbyt dużo. Tym razem postawiłam na miniumum… oczywiście w kobiecym wydaniu.

KILKA (NASZYCH) PODSTAWOWYCH ZASAD PAKOWANIA…

Szybko odkryłam złotą zasadę: ubrania mają być cienkie, przewiewne i luźne. Uwierzcie, nie ma nic gorszego niż obcisłe ubrania, które przylepiają się do ciała. Uwielbiane przeze mnie bawełniane koszulki, w azjatyckim klimacie okazały się za grube, a co gorsze odkryłam, że one bardzo długo schną… ba… czasami nawet kilka dni. Tak więc z bólem serca zostawiam ulubione krótkie jeansy, koszulki – bokserki czy ubrania, które łatwo się mną. Zaczęłam cenić sobie minimalizm, pamiętając o tym, że na miejscu można kupić w zasadzie wszystko. Pamiętaj…

  1. Pakuj to, co lubisz i w czym dobrze się czujesz. Nie ma sensu zabierać praktycznych rzeczy, których i tak na siebie nie założysz.
  2. Postaw na wygodę, elegancję zostaw na wyjazdy do ekskluzywnych hoteli.
  3. Pamiętaj, że ubrania w krajach z wysoką wilgotnością powietrza schną bardzo długo. Nie ma nic gorszego niż zakładać na siebie wilgotne rzeczy.
  4. Pamiętaj, że to, co zapakujesz do plecaka będziesz musiał dźwigać przez całe wakacje.
  5. Na miejscu są pralnie 🙂
  6. Białe rzeczy brudzą się błyskawicznie.
  7. Obuwie uniwersalne do Azji to… japonki. Nosi się je zawsze, wyjątkiem są trekingi po dżungli czy wyprawy w góry. Dawniej woziłam ze sobą sportowe sandały. Tym razem zostawiłam je w domu. Optymalny zestaw to japonki + pełne buty.
  8. Coś chroniącego od deszczu. Może to być zarówno cienka kurtka, jak i peleryna przeciwdeszczowa.

W CO SIĘ SPAKOWAĆ?

Dla nas odpowiedź jest jedna: plecak i to taki, który zmieści się jako bagaż podręczny. Tym razem Wojtek zabrał 35 litrowy plecak znanej, polskiej marki 4F. Ja wybrałam 30 litrowy plecak trekingowy firmy Manfrotto przystosowany do noszenia aparatu. Dolna część plecaka to specjalna komora stanowiąca wewnętrzny futerał na aparat i dodatkowy obiektyw.

W czasie wyjazdu do Azji czy innych miejsc, w których panuje wysoka temperatura, warto postawić na plecak, który będzie odstawał nam od pleców. Swobodna cyrkulacja powietrza okazuje się niezmiernie ważna. Nasze plecaki dobrze się sprawiły. Spokojnie też przechodziły jako bagaże podręczne. Lubisz torby na kółkach? Są wygodne ale tylko w przypadku wakacji stacjonarnych. Ciągnięcie ich po piachu i żwirowej drodze doprowadzić może do szaleństwa.

JAKIE UBRANIA SPAKOWAŁAM NA MIESIĘCZNY WYJAZD NA FILIPINY?

  • trzy pary krótkich spodenek + jedne spodenki do spania
  • trzy stroje kąpielowe (czasami nosze górę od kostiumu jako bieliznę)
  • trzy koszulki z krótkim rękawkiem
  • trzy koszulki bez rękawka
  • ręcznik z mikrofibry
  • bielizna sztuk 3
  • japonki
  • buty do wody
  • jedna para skarpetek
  • cienka koszula z długim rękawem (dopakowana w ostatniej chwili)
  • na drogę: komplet bielizny, spodnie długie z odpinanymi nogawkami, ciemna koszulka – bokserka, bluza, kurtka przeciwdeszczowa, skarpetki, adidasy i chustka

Wszystkie rzeczy spakowałam do woreczków strunowych. Woreczki są genialnym rozwiązaniem, gdyż nie dość, że ubrania zajmują mniej miejsca, to jeszcze są chronione przez zamoknięciem, zawilgoceniem i innymi, brudnymi już rzeczami.

W przypadku Wojtka sprawa była jeszcze prostsza, spakował:

  • dwa podkoszulki z krótkim rękawem
  • jeden podkoszulek bez rękawków
  • jedną parę krótkich spodenek
  • szorty do wody mogące także służyć jako krótkie spodenki
  • kąpielówki
  • bokserki (trzy sztuki)
  • dwie pary skarpetek
  • japonki
  • buty do wody
  • na drogę: bielizna, podkoszulek, spodnie długie z odpinanymi nogawkami, skarpetki, adidasy, kurtka przeciwdeszczowa

 

JAK SPAKOWAĆ KOSMETYCZKĘ? 

Kolejny ważny i problematyczny temat to kosmetyki. W tropikalnym klimacie używa się ich dużo mniej. O malowaniu się w Azji nawet już nie myślę. Zawsze (najdalej po dwóch dniach podróży) fluid i tak lądował w plecaku. Tusz w tamtejszym klimacie to zbędny gadżet, zresztą kto, łażąc po dżungli myśli o makijażu… Tak więc nauczona doświadczeniem kosmetyczkę ograniczam, jak mogę. Uwaga: w Tajlandii czy na Filipinach kupisz w każdym sklepie wszystkie potrzebne kosmetyki (nawet w małych, podróżnych opakowaniach). Podobnie jest w innych azjatyckich krajach. Pakując kosmetyczkę do bagażu podręcznego, przelewam wszystko do małych opakowań (dostępne m.in. w Rossmannie). Należy pamiętać, że ich objętość nie może przekraczać 100 ml. Na miejscu używam kosmetyków, które dostajemy w miejscach, w których śpimy. Kiedy coś się kończy, dokupuje małe opakowanie. Na miejscu kupuje też proszek do prania.

Co spakowałam do kosmetyczki?

  • szampon 100 ml
  • żel do mycia ciała 100 ml
  • żel do mycia twarzy
  • odżywkę do włosów
  • balsam do ciała służący też jako balsam po opalaniu
  • małe opakowanie kremu do twarzy
  • szczoteczkę do zębów + pastę
  • kawałem marokańskiego mydła z czarnuszki (spakowane do pojemniczka z Kinder niespodzianki, które świetnie sprawdza się jako mała mydelniczka)
  • krem z filtrem
  • Jeżeli jesteś zdania, że bez kosmetyków do makijażu się nie obejdziesz postaw na małe opakowania. Aktualnie wszystko można dostać w wersji mini. Podobnie jest z perfumami, nie ma co taszczyć dużego, ciężkiego flakonu, wystarczy w ulubionej perfumerii poprosić o próbkę naszych ukochanych perfum.

LEKARSTWA CZYLI JAK SPAKOWAĆ APTECZKĘ…

Inna ważna rzecz przy pakowaniu się na wyprawę do Azji – apteczka. Każdy podróżnik ma na nią swój patent. Niektórzy zabierają pół apteki, inni zdają się na lokalne punkty farmacji. W Tajlandii apteki były na każdym kroku i były genialnie zaopatrzone. Na Filipinach odwrotnie. Apteki spotykaliśmy tylko w dużych miastach, do tego często ich asortyment pozostawiał wiele do życzenia. Zdarzały się też sytuacje, kiedy nie byliśmy w stanie wytłumaczyć sprzedawcom, jaki lek potrzebujemy.

W przypadku Filipin niestety zdarzały nam się problemy żołądkowe, a wówczas niezbędne okazywały się leki na biegunkę oraz elektrolity. Dawała nam też w kość klimatyzacja, zarówno w pokojach (nie byliśmy do niej przyzwyczajeni), jak i w niektórych środkach transportu, a to kończyło się przeziębieniami. Warto mieć przy sobie plastry i coś do odkażenia ran oraz maść z antybiotykiem. Z całej długiej listy leków zabieramy oczywiście tylko po jednym listku z tabletkami lub kilka saszetek.

Nasza lista z lekami:

  • Gastrolit – elektrolity do picia w czasie biegunki,  powstrzymują odwodnienie
  • Probiotyk (zażywany jeszcze przed wyjazdem)
  • Nifuroksazyd – lek przeciw bakteryjny
  • Laremid/Stoperan – stosowany przy biegunce
  • Nurofen zatoki/sudafed
  • Aspiryna
  • Maść z antybiotykiem
  • Zovirax
  • Lek przeciw bólowy np. Nurofen Forte + Ketonal
  • No-Spa
  • Furagin/Urofuragina/Urointyma
  • Krople do oczu
  • Pantenol na poparzenia
  • po ostatnim wyjeździe na Filipiny dodałabym jeszcze jakiś lek odczulający lub przeciwalergiczny oraz jakąś maść na ugryzienia (byłam bardzo pogryziona przez komary i muchy i na skórze robiły mi się odczyny alergiczne)

CO JESZCZE WARTO SPAKOWAĆ: 

  • Mały, rozkładany plecak. Po złożeniu zajmuje tyle miejsca co nic. Sprawdza się świetnie, kiedy ruszamy na jednodniowe zwiedzanie i potrzebujemy zabrać tylko ręcznik, coś do picia czy spakować zakupy. Koszt około 10 zł w Decathlonie. (Jeszcze lepszym rozwiązaniem są ogólnie dostępne w Azji dry pack – plecaki/worki, które są wodoodporne. Wspaniale sprawdzają się w czasie wypraw na łódkach czy kiedy pada. Do tego bardzo dobrze chronią sprzęt fotograficzny, dokumenty czy telefony.
  • Mała saszetka na dokumenty. Możesz wtedy wszystko, co najważniejsze i najcenniejsze nosić przy sobie. Zmieści paszporty, pieniądze i telefon. Boisz się kradzieży? Kup małą saszetkę na pas, która mieści się pod ubraniem.
  • Szybkoschnący ręcznik, przydają się zarówno pod prysznic, jak i do plażowania no i zajmuje mało miejsca. Uwaga! Nie ma co przesadzać, w każdym miejscu noclegowym, nawet tym za 10 zł, dostawaliśmy ręcznik, tak więc okazało się, że spakowane przez nas ręczniki z mikrofibry były sporadycznie używane na plaży.
  • Chusta, dobrze by była duża tak, aby osłonić nią jak najwięcej ciała, przydaje się przy wejściu do świątyń, jako ochrona przed klimatyzacją lub słońcem. Wybierzcie taką, która po złożeniu zajmuje mało miejsca. Nie macie takiej w szafie? Bez problemu kupicie ją w Azji.
  • Jeżeli boisz się warunków, w jakich przyjdzie Ci spać, zabierz ze sobą cienkie prześcieradło (np. jedwabne), można takie nabyć m.in. w Decathlonie. Chroni zarówno przed wątpliwej świeżości pościelą, jak i przed namolnymi komarami. My po raz pierwszy użyliśmy go właśnie na Filipinach i to jako ochrona przed komarami.
  • Mokre chusteczkinakładki na toaletę. Bezcenne…
  • Preparat na komary z wysokim DEET. W Tajlandii ogólnie dostępne. Na Filipinach nigdzie nie mogliśmy ich znaleźć.
  • Power banki – przydają się zawsze, zwłaszcza na Filipinach gdzie często zdarzają się braki w dostawach prądu.
  • Karty pamięci – nie żałuj ich, miejsca zajmują tyle, co nic, a w Azji wcale nie są dużo tańsze. Kupiona przez nas karta na Sri Lance szybko przestała działać. Na Filipinach karty były droższe niż w Polsce.
  • Ładowarka na 4 USB. Przydaje się gdy w pokoju jest tylko jedno gniazdko. Hitem jest taka, która ma różne wtyczki do gniazdka. Jeżeli nie masz takiej to pomyśl o przejściówce. Na Filipinach spotykaliśmy przynajmniej dwa różne rodzaje gniazdek.
  • Sznurek – rzecz genialna! Miejsca zajmuje mało, a ile razy się przydał to ciężko zliczyć… Najczęściej używany do wieszania prania.
  • Plastykowe sztućce + mały nożyk. Tego chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć.
  • Latarka – przydatna zarówno gdy braknie prądu jak i w czasie wypraw do jaskiń. Optymalnie czołówka.
  • Pokrowiec na plecak. Aktualnie dodawane są do większości plecaków. Przydają się jako ochrona przed deszczem, kurzem, ale też spojrzeniami złodziei.
  • Książki… kiedy ma się ze sobą tylko bagaż podręczny, ciężko jest wygospodarować miejsce nawet na czytnik. Dlatego ja mam na swoim telefonie aplikacje (czytelnie), która nie wymaga dostępu do Internetu. Przed wyjazdem ściągam sobie książki, które chce przeczytać. Aktualnie mam na półce w aplikacji ponad 100 książek. Serdecznie polecam takie rozwiązanie dla wszystkich książkoholików.
  • Muzyka – z oszczędności miejsca wrzucam playlistę na telefon. Pamiętajmy o słuchawkach.

Jest jeszcze jedna, stara zasada dotycząca pakowania… kiedy już wszystko umieścimy w plecaku należy go wypakować i odłożyć połowę rzeczy. Niech zostaną w domu, i tak pewnie się nie przydadzą.

Poza tym najważniejsze to mieć przy sobie… kartę kredytowąpaszport. O tym nie można zapomnieć.

    • Adriana, Marzec 21, 2017, 1:45 pm

    Odpowiedz

    Zawsze mnie ciekawią takie wpisy. Raz już popełniłam podobny błąd, jadąc na Bałkany z o wiele cięższym plecakiem, wypchanym masą niepotrzebnych rzeczy, które trzeba było dźwigać. Co ciekawe, połowy z nich nie miałam na sobie ani razu! Przy okazji kilku rzeczy niestety zabrakło, jak na przykład kremu z filtrem, przy 40 stopniach w cieniu. Twoja lista przyda się do następnego pakowania 🙂

  1. Odpowiedz

    Rzeczywiście wszystko co napsałaś to prawda. Sama do tej pory będąc w Tajlandii miałam duży bagaż ale na miejscu podróżowaliśmy tylko z małym plecaczkiem (duży plecak zostawiliśmy w hostelu na przechowanie) i trzeba było wygospodarować wyprawkę do dżungli – co wcale nie było łatwą sprawą. Fajnie, że tu trafiłam przy kolejnej podróży – a właśnie Filipiny są naszym celem- wezmę pod uwagę Twoją listę 🙂

    • Dola, Luty 26, 2017, 1:43 pm

    Odpowiedz

    Wow! Samo pakowanie byłoby dla mnie wyczynem. Nie wyjeżdżalam więc miałabym ogromny problem by zaplanować pakowanie. Przydatny wpis.

    • marokańczyk, Luty 25, 2017, 5:42 am

    Odpowiedz

    Wszystko fajnie tylko gdzie są kondomy w tej małej apteczce??? Bo gdyby na filipinach nie było rozmiarów to co tam robić i to miesiąc jakaś masakra.

  2. Odpowiedz

    Bardzo, bardzo cenne rady – zwłaszcza w świetle psikusów robionych przez linie lotnicze:) w ubiegłym roku mąż mojej siostry startował w Le Grand Raid Reunion. Gdy dolecieli na miejsce okazało się, że nie ma ich bagażu. Pierwsze dwa dni moja siostra przetrwała w koszulce od linii lotniczych – w dzień sukienka, w nocy koszula do spania:) W efekcie musieli kupić wszystko, łącznie z butami do treningów, żeby zdążyć zrobić aklimatyzację… Od tamtej historii też pakują się głównie w podręczny.
    Podoba mi się u Was, cieszę się, że tu trafiłam:)

    1. Odpowiedz

      I w ten sposób podałaś jeszcze kilka plusów latania z bagażem podręcznym: nie czeka się na jego odbiór i nie martwimy się, że zniknie. Należy pamiętać jednak o tym, że w ostatnim czasie linie lotnicze m.in. Ryanair wpuszczają na pokład tylko część bagażów podręcznych. Mniej więcej w połowie kolejki stojącej do wejścia na płytę, każą bagaże oddać do luku.
      W sytuacji w jakiej znalazła się Twoja siostra jest procedura zwrotu kosztów poniesionych za utratę lub opóźnienie bagażu. Chyba wygląda to tak, że kupujesz niezbędne rzeczy, a linia lotnicza na podstawie paragonów zwraca koszt jaki się poniosło. Ale co z tego, skoro urlop już zepsuty? Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do kolejnych odwiedzin 🙂

    • Kamila, Luty 24, 2017, 12:15 am

    Odpowiedz

    Zgadzam sie zdecydowanie z Twoimi radami! W podrozy do Tajlandii tez mniej wiecej tak sie spakowalismy. A jakie aplikacje do czytania polecasz bo wlasnie z tym mam klopot jeszcze.

    1. Odpowiedz

      Ja używam aplikacji Legimi. Jest płatna, ale za 33 złote miesięcznie (z umową – teraz jest promocja), lub 39,99 bez umowy, masz nieograniczony dostęp do ogromnej czytelni i audiobooków. Do tego aplikacje można mieć na czterech urządzeniach jednocześnie (telefon, czytnik, tablet i laptop) więc można ją używać przez dwie osoby. Jest możliwość wypróbowania aplikacji przez 7 dni za darmo i serdecznie czy polecam tą opcje. Ja się w Legimi zakochałam, na półce w aplikacji mam już paręset książek i ciągle dokładam kolejne. Czytam na telefonie ale planuje zakup czytnika. Niestety mój Kindle nie jest z Legimi kompatybilny (czytnik musi być na androidzie). Znajdziesz też u nich oferty z czytnikami za 1 zł, podobno warte rozważenia. Plus dla nich za to, że wiele nowości pojawia się tego samego dnia co w księgarni. Daj znać czy zdecydowałaś się wypróbować?

  3. Odpowiedz

    Zupełnie jakbym widziała swoje przygotowania do podróży, mam wrażenie, że sztukę pakowania (tak właśnie o tym myślę 😉 ) nabywa się z doświadczeniem. Im więcej odbytych podróży, tym bardziej jesteśmy świadomi, czego tak naprawdę potrzebujemy i jak zabrać się do efektywnego pakowania. 🙂 Ten post jest kompendium wiedzy, z której z pewnością skorzysta wiele osób, trzeba przyznać, że bardzo merytorycznie przygotowany. 🙂
    Bookendorfina

    1. Odpowiedz

      Dziękuję za te miłe słowa uznania 🙂 masz racje, że pakowanie to umiejętność, którą nabywamy z każdą kolejną wyprawą. Aż strach pomyśleć co będę zabierała ze sobą za kilka lat 🙂

    • Marina, Luty 23, 2017, 10:48 am

    Odpowiedz

    Ale czad, mialam wrazenie, ze opisalas i sfotografowalas sposob, w jaki pakuje sie sama! 😀 w identyczny sposob podchodze do idei pakowania, skladam ubrania, mam nawet taki sam zapinany piornik na leki 😀
    A to nie takie latwe wbrew pozorom ogarnac sie na miesiac w 40 litrowym plecaku, dobra robota! 🙂

    1. Odpowiedz

      Nie jest to łatwe, ale wszystko jest kwestią nauczenia i… zmiany podejścia. Ja kiedyś (oj już dawno temu), leciałam na 10 dni z walizką, o pojemności 60 litrów, która ważyła chyba 15 kilo. Do dzisiaj się zastanawiam po co ja zabrałam tyle ubrań i na co było mi kilka par butów… Gdyby kiedyś ktoś powiedział mi, że na miesiąc mam zabrać sześć koszulek to chyba bym go wyśmiała. Na następny wyjazd mam plan zapakować jeszcze mniej 🙂

    • Kasia, Luty 23, 2017, 10:30 am

    Odpowiedz

    Jestem pod wrażeniem! Zawsze mam problem z pakowaniem, więc tutaj wieeelkie gratulacje! Będę się tym wpisem wspomagać!

    1. Odpowiedz

      Ogromnie nas cieszy, że ktoś z niego będzie korzystał 🙂 pozdrawiamy

    • Urszula, Luty 22, 2017, 8:03 pm

    Odpowiedz

    Bardzo przydatny i konkretny
    Na pewno skorzystam.
    Dzięki

    1. Odpowiedz

      Dziękuję bardzo 🙂

  4. Odpowiedz

    Świetny i przydatny wpis! Przeczytałam z przyjemnością, mimo iż nie wybieram się w najbliższym czasie na takie azjatyckie wakacje 🙂 Nie lubię się pakować, a największy problem mam z.. lekarstwami. Z racji alergii i astmy mam zawsze przy sobie swój niezbędnik, ale lubię dmuchać na zimne i brać leki na każdą ewentualność. I w takich sytuacjach okazuje się, że kosmetyczka apteczna jest cięższa niż drogeryjna 😛 Pozdrawiam!

    1. Odpowiedz

      To prawda, że lekarstwa są dość… problematyczne. Ja zawsze się zastanawiam czy jest sens wieźć ze sobą pół apteki czy dostanę wszystko na miejscu. W Tajlandii apteki były ogromne i było w nich wszystko. Farmaceuta wiele leków dawał bez recepty (np. antybiotyki). Na Filipinach okazało się, że „apteka” to półka w sklepie ze wszystkim. Do tego bardzo słabo zaopatrzona. Leki na biegunkę szły nam jak woda. Ciągle ktoś miał jakieś problemy. Dlatego wolę poświęcić trochę miejsca w plecaku i zabrać choć po trochę tych najważniejszych medykamentów. Jak to się mówi: strzeżonego Pan Bóg strzeże 🙂

    • Edyta, Luty 22, 2017, 11:30 am

    Odpowiedz

    Z ciekawością przeczytałam, choć nie planuję wypadu do Azji …na razie przynajmniej 😉

    1. Odpowiedz

      Mam więc nadzieję, że ten mini poradnik szybko się przyda 🙂

  5. Odpowiedz

    Super bagaż, dużo uczy 🙂

    1. Odpowiedz

      Dzięki 🙂 miło to słyszeć

    • bm, Luty 22, 2017, 11:01 am

    Odpowiedz

    Kiedyś w czasie podróży na Komodo poznaliśmy Kanadyjkę , która sprzedała nam genialny patent – ciuchy trzeba zwijać w rurkę. Nie składać a zwijać. Zajmują bardzo mało miejsca a do tego się nie gniotą . Polecam !
    pozdr
    bm
    ………………………….
    https://bigmarkk.wordpress.com/

    1. Odpowiedz

      Znamy ten patent i faktycznie jest on przydatny. Ja niedość, że zwijam to wkładam do woreczka strunowego przez co ubrania zajmują jeszcze mniej miejsca. Nie ma to jak rady innych podróżników. Pozdrawiam 🙂

  6. Odpowiedz

    Przeczytałam calutki! Świetne rady i akurat w sam raz dla mnie, bo za dwa tygodnie muszę się upchnąć w bagaż podręczny na własną wyprawę (choć w inną część świata) 🙂 DO tej pory myślałam, że będzie z tym problem, ale skoro Ty dałaś radę miesiąc to i ja am tydzień 🙂 Dziękuję Ci za ten post!

    1. Odpowiedz

      Nie ma za co, cała przyjemność po mojej stronie. Zobaczysz, że da się to zrobić i wcale nie jest to takie trudne. Ze swojej strony życzę powodzenia (nie załamuj się jak okaże się, że plecak ledwo się domyka – naprawdę dwie bluzki mniej spokojnie wystarczą). Z czasem dochodzi się do wprawy 🙂 No i życzę wspaniałego wyjazdu…

    • Agnieszka Sz., Luty 22, 2017, 10:08 am

    Odpowiedz

    Naprawdę przydatny artykuł. Wielkie dzięki za tyle trafionych rad. Mała mydelniczka i sznurek to patenty, które muszę zastosować. Jeszcze jestem przed pakowaniem na mój pierwszy daleki wyjazd, ale już wiem, że połowę rzeczy zostawię w domu. No i zabieram się za szukanie wygodnego plecaka. Czy na lotniskach bardzo dokładnie sprawdzane są wymiary plecaków?

    1. Odpowiedz

      Bardzo się cieszę, że ktoś uznał te rady za przydatne 🙂 Co do plecaka to musi on być wygodny. Jeżeli chodzi o nasze doświadczenie to plecak jest najrzadziej sprawdzanym rodzajem bagażu. Chodzi o to, że w większość plecaki są miękkie i spokojnie zmieszczą się w wymagane wymiary. Teraz mieliśmy siedem lotów i ani razu nikt nie zwrócił uwagi na to czy nasze plecaki mieszczą się w wymiarach bagażu podręcznego. Oczywiście nie mieliśmy na plecach ogromnych 50 litrowych plecaków. Jeżeli zachowa się zdrowy rozsądek to te kilka centymetrów więcej nie będzie stanowiło takiego problemu jak przy walizce/skorupie. MIłego pakowania…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA