• Azja,  Poradniki,  Sri Lanka,  Tajlandia

    Dlaczego nie jeździmy na słoniach?

    Ostatnio zobaczyłam zdjęcie koleżanki, która stoi na rajskiej plaży, a na rękach trzyma małpkę na łańcuchu. Inni znajomi właśnie wrócili z Egiptu, gdzie zachwyceni jeździli na wielbłądach. Co jakiś czas czytam posty z zapytaniem, gdzie w Tajlandii możliwa jest jazda na słoniu? Całkiem niedawno będąc na Filipinach siedzieliśmy w pięknej knajpce na plaży zajadając się czym kto lubi. Dwa stoliki przed nami starszy pan (Amerykanin lub Australijczyk) uderzył bezpańskiego psa, bo ten prosił o jedzenie. Wojtek nie wytrzymał i podszedł do mężczyzny. Starszy pan i jego małżonka byli zbulwersowani tym, że śmieliśmy im zwrócić uwagę. Czy my naprawdę jesteśmy tacy bezduszni? Czy jadąc na koniec świata najważniejszą atrakcją jest jazda na słoniu? Czy w wakacyjnym szale gubimy empatię i szacunek do zwierząt? Dokładnie rok temu byliśmy w Tajlandii w Ao Nang. Nasza nowa koleżanka wykupiła całodzienną wycieczkę, w której była m.in. jazda na słoniu. Opowiedzieliśmy…

  • Tajlandia

    Koh Phangan – film

    Zgodnie z obietnicami zapraszamy na film z naszego krótkiego pobytu na Koh Phangan. O tym jak spędziliśmy czas na wyspie można przeczytać w tym poście. Ponieważ samo czytanie i oglądanie zdjęć nie oddaje tego jaka jest rzeczywistość to polecamy obejrzeć film 🙂 Tajlandia – Koh Phangan W kwestii telegraficznego przypomnienia: na Koh Phangan trafiamy z Bangkoku. Jest dla nas krótkim postojem pomiędzy stolicą Tajlandii, a pobytem na Krabi. Czym zachwyca Koh Phangan – na pewno pięknymi plażami. Przyciąga też słynnym full moon party. Jest kameralnie i spokojnie. To dobre miejsce żeby zaszyć się z daleka od tłumów turystów okopujących Krabi czy Phuket. To też dobry wybór dla tych, którzy nie przepadają za zwiedzaniem, mają dość oglądania posągów Buddy i najchętniej chcą leżeć i patrzeć na palmy. Zresztą sami zobaczcie, zapraszamy na Koh Phangan film.  

  • Azja,  Tajlandia

    Koh Phangan

    Po kilku wspaniałych dniach spędzonych w Bangkoku przyszła pora na to, aby ruszyć dalej w drogę… nie mogliśmy ominąć jednego z obowiązkowych punktów zwiedzania Tajlandii czyli wysp Zatoki Tajlandzkiej, a dokładnie małego kawałka raju – Koh Phangan. Dlaczego akurat ta wyspa, czy znaleźliśmy na niej rajskie plaże i czy to na pewno był trafiony wybór? Wstępny plan był taki, aby udać się do Kanchanaburi i zobaczyć słynny most na rzece Kwai, symbol japońskich zbrodni wojennych. W czasie II Wojny Światowej Kanchanaburi znalazło się na trasie Kolei Śmierci łączącej Bangkok z Ranburi w Birmie. Przy budowie kolei pracowało około 60 tysięcy jeńców alianckich wziętych do niewoli podczas walk w Azji i na Pacyfiku. To właśnie oni, w czasie morderczej pracy i zabójczych warunków panujących w dżungli budowali 415 kilometrów torów. Na trasie miało znaleźć się 300 wiaduktów, estakad i mostów. Najsłynniejszym z nich jest właśnie…

  • Azja,  Tajlandia

    WAT PHO – najpiękniejsza świątynia Bangkoku

    Świątynia Wat Pho – Świątynia leżącego Buddy, przez niektórych nazywana świątynią odpoczywającego Buddy. Została wybudowana w XVI wieku za panowania króla Ramy I. Od Wielkiego Pałacu dzieli ją zaledwie kilometr, idziemy więc dzielnie, zajadając się po drodze kiełbaskami i owocami z ulicznego straganu. Świątynia Wat Pho Świątynia czynna jest od godziny 8:00 do godziny 18:00, wstęp jest płatny 100 THB – 11 zł (w cenie biletu jest butelka wody, którą można odebrać na terenie świątyni, hasło do Wi-Fi oraz możliwość zobaczenia około 1000 posągów Buddy). Posileni, napojeni, ale już piekielnie zmęczeni po zwiedzaniu Wielkiego Pałacu, dotarliśmy do wejścia głównego. Tutaj ponownie niektórzy podjęli nieudolną próbę wymigania się od zwiedzania, na szczęście w pełnym składzie weszliśmy do środka. Wat Pho jest największą i najstarszą świątynią Bangkoku oraz głównym ośrodkiem tajskiej edukacji publicznej. Świątynia ma powierzchnię, bagatelka, 80000 m2. Po wejściu…

  • Azja,  Tajlandia

    Wielki Pałac Królewski – Phra Borom Maha Ratcha Wang

    Najważniejszy i obowiązkowy punkt zwiedzania stolicy Tajlandii. Miejsce będące „TOP 1” każdego przewodnika… i miejsce na myśl o zwiedzaniu którego niektórzy byli od razu chorzy. Choroba ta powszechnie zwana „niechcemisię” i „zaczekamnazewnątrz” dopada przeważnie tych, którzy ciężko przyzwyczają się do upału, a bardziej od zwiedzania zabytków wolą poznawanie lokalnej (często barowej) kultury tubylców. Po krótkich negocjacjach i przekonaniu tej leniwej części grupy, że będzie tam chłodno, będzie tam mało ludzi i wcale nie jest to takie duże, na jakie wygląda, w 100% składzie udaliśmy się, aby zobaczyć to najwspanialsze miejsce Tajskiej stolicy. O CZYM WARTO PAMIĘTAĆ? Szczerze: chcąc zwiedzić Wielki Pałac, nastawcie się na ogromny upał, wielkie tłumy i naprawdę duży teren do obejrzenia. Należy być wypoczętym, najedzonym, mieć naładowane baterie do aparatu, dużo wody, coś na głowę i czas. W kompleksie obowiązują zakryte ramiona i kolana. Warto pamiętać o zabraniu…

  • Azja,  Tajlandia

    Bangkok…

    …czyli pierwsze kroki w mieście aniołów oraz jak dotrzeć z lotniska w okolicę Khao San Rd. Wysiadamy z pokładu całkiem wygodnego Boeinga 787 Dreamliner i stawiamy swoje pierwsze kroki na tajskiej ziemi, a dokładniej w mieście aniołów – Bangkoku. Port lotniczy Suvarnabhumi był dla nas przychylny i szybko udało nam się dostać na peron pociągu. Najzwyczajniej w świecie podążaliśmy za znakami. W automacie kupiliśmy bilet, który przypomina nasze żetony z wesołego miasteczka. Wsiedliśmy do stojącego na peronie pociągu i jedyne co wiedzieliśmy to to, że dobrze byłoby wylądować gdzieś w okolicy Khao San Rd. Jest to jedyna nazwa ulicy, którą byliśmy sobie w stanie przypomnieć, a że nie mieliśmy zaplanowanego miejsca na nocleg, postanowiliśmy udać się tam, gdzie zmierzają wszyscy turyści, a jednocześnie gdzie nie powinien trafić żaden podróżnik. Cóż, na początku zostaliśmy więc turystami. Zapakowaliśmy się do pociągu i już po kilku minutach dziękowałam bogu,…

  • Azja,  Tajlandia

    Plan na Tajlandię

    …czyli jak to się wszystko zaczęło. Marzy Ci się Tajlandia? Nie wiesz jak zrobić ten pierwszy krok i zaplanować swój samodzielny wyjazd do Tajlandii? No to koniecznie musisz przeczytać o tym jak nam się to udało! Pewnego pięknego, grudniowego wieczoru, roku pańskiego 2015, gdzieś pomiędzy przyziemnymi rzeczami takimi jak deska do prasowania, a surfowanie po Internecie, któreś z nas wpadło na link do ofert z biletami lotniczymi na trasie Warszawa – Bangkok. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że lot był nie dość, że bezpośredni to jeszcze jego cena oscylowała w okolicy 500 PLN za osobę. Po sekundzie namysłu zostaliśmy szczęśliwymi posiadaczami biletów do Tajlandii. Po dwóch sekundach mieliśmy kompanów na ten wypad. Do wylotu zostały nam prawie trzy miesiące, więc po przeglądnięciu cen biletów powrotnych postanowiliśmy wstrzymać się z ich zakupem, licząc, że bliżej marca znajdziemy coś w „przystępnej cenie”. W efekcie, około…

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial