Jak tanio podróżować?

I czy to w ogóle możliwe?

Jesteśmy na etapie planowania kolejnej wyprawy i jak zwykle pojawił się temat budżetu jaki przeznaczymy na podróż. I naszła mnie taka myśl: czy da się tanio podróżować? Jakim kosztem? I co to w ogóle znaczy tania podróż?

To nie będzie przewodnik o tym, jak za grosze i bez grama wysiłku przelecieć świat wzdłuż i wszerz. To nie będzie poradnik o tym, jak wyżebrać kasę na kolejne wakacje albo pojechać na koniec świata „na sępa”. Nie ma czegoś takiego jak podróż za darmo. Ktoś zawsze za nią zapłaci. My jesteśmy przeciwnikami wakacyjnego żebractwa i wyznajemy zasadę: nie stać cię to nie jedź i siedź w domu. Jeżeli myślisz, że podróż po nawet najtańszym kraju świata będzie kosztowała tyle, co jedzenie czipsów przed telewizorem, to się mylisz. Na świecie wszystko kosztuje, więc podróżowanie i przemieszczanie się nie może być za darmo.

Jesteśmy przeciwnikami jeszcze jednej rzeczy: oszczędzania w czasie podróży na wszystkim i za wszelką cenę. Nie wyobrażamy sobie, że można być na końcu świata i nie zjeść lokalnych potraw czy nie zobaczyć miejsc, do których wstęp jest płatny. Nie pakujemy też całego plecaka konserw ani nie chodzimy w tych samych ubraniach przez tydzień. Nie wchodzimy też nigdzie na sępa, nie przeskakujemy przez ogrodzenia, nie żebrzemy o darmowe bilety — bo ktoś gdzieś tam napisał, że się da. Nie jeździmy też na gapę. Uważamy, że tego typu metody są trochę jak kradzież. A my staramy się podróżować fair. Więc jak tanio podróżować?

Zacznij od ważnego pytania: co bardziej chcesz zaoszczędzić czas czy pieniądze?

Jeżeli nie należysz do grona szczęśliwców, którzy aktualnie są drugi rok w podroży i wiesz, że Twój urlop nie rozciągnie się jak gumka z majtek, jeżeli każda minuta spóźnienia do pracy to niższa premia i zabójczy wzrok szefa, to jesteś pewnie w tej grupie nieszczęśliwców, którzy uważają, że czas (w podróży) to pieniądz. My też pracujemy na pełne etaty, dodatkowo wspomagamy się nadgodzinami, co potrafi znacznie wydłużyć nasz urlop, ale i tak robimy wszystko, aby w czasie podróży nie marnować czasu na przemieszczanie się między kolejnymi punktami wyprawy.

Planując budżet na wyjazd trzeba się zastanowić co jest ważniejsze: oszczędność pieniędzy czy czasu? Dylematy w stylu: lepiej przelecieć między dwoma wyspami w godzinę i zapłacić więcej czy przepłynąć ten odcinek w dwie doby, ale zaoszczędzić pieniądze, pojawiają się bardzo często. Oczywiście szczytem marzeń byłoby podróżowanie, które nie zmusza nas do pośpiechu, ale ten stan osiągniemy chyba dopiero na emeryturze. Dwie rzeczy są na wakacjach najdroższe: czas i komfort. Od nas tylko zależy, w jakim stopniu będziemy mogli z nich zrezygnować… i tym samym oszczędzić trochę pieniędzy i taniej podróżować.

Znajdz bilet…

Nie ma co ukrywać. Bilet lotniczy to spory wydatek i trudno go uniknąć. Oczywiście są alternatywy typu autobus i pociąg, ale niestety często wychodzą w podobnej cenie (mowa tu o Europie), a na pewno podróż trwa wtedy dłużej. Jeżeli jednak chcesz ruszyć na inny kontynent to zostaje Ci samolot. Jak zrobić to w miarę tanio? Pierwsza zasada, która sprawdza się u nas to:

  • dopasuj termin lotu do promocyjnych biletów a nie odwrotnie

Nie raz widzisz super promocje linii lotniczych i zastanawiasz się, dlaczego Ty latasz pięć razy drożej? Tanie loty pokazują się w najmniej pasującym nam momencie i ta zasada sprawdza się zawsze. Nigdy nikt nie trafił promocji idealnie w zaplanowanym wcześniej terminie urlopu. Można to obejść w prosty sposób: jest promocja – kupuj bilety. O urlop będziesz martwił się za chwilę. W 95% da się ubłagać szefa o urlop. Ważne: nie wyskakuj z takim tematem w samym środku sezonu wakacyjnego. To właśnie te 5% przypadków kiedy szefowie nie zgadzają się wypuścić nas z pracy.

Zasada druga:

  • szukaj lotów w kiepskich terminach

Tutaj znowu pojawia się dylemat: lecieć w długi weekend i oszczędzić dzień urlopu czy w gorszym terminie, ale zapłacić mniej za loty. Niestety często długie weekendy, wakacje i okresy świąteczne, czyli czas, w którym mamy więcej wolnego, to czas, kiedy bilety są droższe. Nie oszukujmy się, linie lotnicze wiedzą, że to okres wzmożonych podróży i najzwyczajniej w świecie chcą na nas zarobić. Często też zdarza się, że tańsze loty pojawiają się, kiedy u celu podróży nie ma pełni lata czyli na przykład panuje tam pora deszczowa. Wiele osób rezygnuje z promocyjnych biletów po sprawdzeniu prognozy pogody mimo, że większość z nich nigdy pory deszczowej nie widziała i nie wie czym to się je. Zasada jest jedna: skoro ludzie żyją tam cały rok to znaczy, że i my damy radę w każdych warunkach klimatycznych.

  • nie czekaj na super promocje, może ona nigdy nie nadejść

Sprawdź, jakie są regularne ceny biletów na trasach, które cię interesują. Potem poszukaj promocji na tych samych odcinkach. Jeżeli zorientujesz się już w przedziałach cenowych i ustalisz kwotę, która będzie Cię satysfakcjonowała, to wystarczy tylko czekać, aż bilety stanieją. Jeżeli pojawią się w cenie, która jest dla Ciebie do przyjęcia, to kupuj bilety bez większego zastanowienia. Nie czekaj z nadzieją na kolejną obniżkę, bo może ona nigdy nie nadejść. Wyjątkiem jest sytuacja, w której nie masz sprecyzowanych planów i liczysz na super błąd cenowy. Aby taniej podróżować trzeba pamiętać o kilku zasadach:

  • im bliżej lotu i mniej biletów dostępnych, tym wyższa będzie ich cena (podobno najtaniej kupuje się bilety w okresie 8 – 10 tygodni przed lotem)
  • najmniej chętnych na loty jest w miesiącach: luty, marzec, październik i listopad, w tych miesiącach można się więc spodziewać najlepszych promocji (najtańszy jest listopad)
  • podobnie jest z dniami tygodnia; najtańsze bilety kupimy na loty odbywające się od poniedziałku do czwartku
  • jeżeli szukasz taniego biletu, rób to w środku tygodnia, właśnie wtedy linie lotnicze robią najlepsze promocje (tak wiem, wszyscy są wtedy w pracy i nikt nie ma czasu na śledzenie cen lotów)
  • przelicz czy bardziej opłaca się kupić tańszy bilet na lotnisko oddalone od miejsca docelowego i zapłacić za dojazd do centrum miasta, czy może lepiej kupić droższy bilet na lotnisko znajdujące się w samym mieście
  • zapisz się do newslettera czy innych alertów cenowych
  • otwórz się na nowe kierunki

Widzisz super promocję na bilety lotnicze do miejsca, którego nazwa nic Ci nie mówi? Nie bój się. Marzy Ci się Wietnam, a pojawiają się super tanie bilety do Tajlandii, bierz je. Później zobaczysz, że łatwo przemieścić się między tymi krajami. Tanie podróżowanie wiąże się z wyjściem poza swój komfort i (niestety) byciem elastycznym. Sporo linii lotniczych robi fajne promocje dużo wcześniej, tak więc spokojnie zdążysz dowiedzieć się, co można robić w Salwadorze albo w południowo-zachodniej części Mołdawii.

  • nie bój się przesiadek

Często tańsze loty wiążą się z przesiadką lub wyborem lotniska oddalonego od miejsca docelowego. Trzeba się trochę nakombinować. Należy też pamiętać, że tańsze bilety znajdziemy na tak zwanych „trasach pracowniczych”. Drożej jest na typowo turystycznych kierunkach. Zdarza się też, że znacznie obniża cenę zmiana lotniska powrotnego. Ktoś powie, że to średnio komfortowe. Może i tak, ale przypomnijcie mi: miało być tanio czy komfortowo? Za komfort liczą sobie podwójnie.

  • zrezygnuj z bagażu głównego, pierwszeństwa wejścia na pokład, wyboru miejsc…

… czyli wszystkiego, co zwiększa koszty biletu. Wiem… wiem, z bagażem jest największy problem. Na pocieszenie powiem, że pierwszy raz jest najgorszy. O tym jak wcisnąć wszystkie potrzebne rzeczy pisaliśmy w poście „Jak spakować się w bagaż podręczny”. Odpowiedz sobie na pytanie, czy 20 kg bagażu w walizce, w której zmieści się telewizor, jest Ci naprawdę potrzebne? Zabierając mniej rzeczy, odkryjesz prawdziwe uroki podróżowania: pranie ubrań w potoku, szukanie lokalnych pralni, zakupy koszulek na bazarach, brak pasty do zębów w środkowej części tajskiej dżungli… Zapomnij też o komforcie pierwszeństwa wejścia na pokład (koszt od 5 do 10 EURO w WizzAir). Linie lotnicze wprowadzają też płatny wybór miejsc, więc musisz się liczyć z tym, że nie będziesz siedział obok swoich towarzyszy podróży (do 30 EURO w WizzAir).

Każde nasze bilety były kupowane bez wcześniejszego planu i przez przypadek, tylko dlatego, że akurat trafiła się promocja. Nasze hity cenowe:

  • Warszawa – Bangkok za 500 zł
  • Kolombo – Warszawa za 500 zł
  • Amsterdam – Salwador – Amsterdam za 700 zł

 

Zbierz kasę …

I tylko na ten temat można napisać post wielkości książki telefonicznej. Pomysłów jest tyle ile podróżników. Niektórzy radzą zacisnąć pasa i ograniczyć się do jedzenia chleba i picia wody z kranu. Inni piszą o dodatkowej pracy. Jeszcze inni o zbiórkach na portalach do tego przeznaczonych. Są też tacy, którzy na podróż biorą kredyt, a potem go sobie spłacają. Prawda jest jedna: jeżeli nie zarabiamy powyżej średniej krajowej, to jakoś tę kasę trzeba odłożyć. A to wiąże się z wyrzeczeniami. Nie oszukujmy się, nie można mieć wszystkiego. Jeżeli więc pracujesz za najniższą krajową i marzysz o nowym samochodzie, telefonie, imprezach i weekendowych wypadach, a jednocześnie chcesz ruszyć na miesięczny wypad po świecie, to albo z czegoś musisz zrezygnować, albo napaść na bank. Podróże uczą wyrzeczeń, zwłaszcza zanim się w nie ruszy.

 

Znajdź tani nocleg

Przewertuj przed wyjazdem internet i sprawdź jakie masz możliwości. Wybierz miejsca noclegowe, które Ci pasują i mają dobrą cenę (zapisz ich adresy). Nie rezerwuj ich. Kiedy dotrzesz do celu, może się okazać, że te same noclegi są tańsze na miejscu niż na portalach rezerwacyjnych. Można się też targować, zdarzało się nam przy rezerwacji zmniejszyć cenę pobytu lub dostać np. śniadanie. Nie bój się jechać bez zarezerwowanego noclegu. Zawsze coś się znajdzie. Jeżeli masz takie możliwości korzystaj z Couchsurfingu lub szukaj noclegów u miejscowych. Coraz popularniejszy jest też wynajem mieszkań i apartamentów przez Airbnb.

Zastanów się czego szukasz, czy wystarczy Ci kawałek łózka i łazienka na korytarzu, czy potrzebujesz czegoś bardziej eleganckiego. Może klimatyzacja i lodówka nie są Ci niezbędne? Może będziesz chciał się tylko przespać i zimna woda wystarczy? Może nie ma sensu dopłacać do śniadania skoro i tak opuścisz nocleg, zanim wzejdzie słońce? My droższe noclegi wybieramy wtedy, kiedy są w rewelacyjnych miejscach (np. na plaży, czy z widokiem na panoramę miasta) i kiedy mają służyć jako miejsce do odpoczynku. Co kilka nocy staramy się też znaleźć coś z klimą czy ciepłą wodą. Pamiętaj, że jeżeli jedziesz grupą, to warto wynająć jeden większy pokój.

i tani transport…

I tutaj znowu trzeba sobie zadać pytanie, czy ma być szybko, czy tanio? Poświęć trochę czasu przed wyjazdem i sprawdź, czy bardziej będzie się opłacało jeździć lokalnymi środkami transportu, czy na przykład wynająć auto. W Europie często ta druga opcja wychodzi taniej. Poczytaj o kartach na komunikację miejską, czasami to jest najlepsza i najtańsza opcja (np. Malta i Gozo). Niestety nie zawsze można połączyć szybkie i tanie podróżowanie.

U nas przykładem na to jest Sri Lanka gdzie z oszczędności czasu wybraliśmy droższą opcję, czyli kierowcę z samochodem. Dzięki temu udało nam się wszystko zobaczyć i zaoszczędziliśmy kilka dni na wypoczynek. Tak naprawdę lokalne transporty potrafią być naprawdę tanie: autobusy za parędziesiąt groszy, pociąg za kilka złotych, tuk-tuki (trycykle) za symboliczne opłaty, tanie promy. Boisz się, że jedyne co znajdziesz na miejscu to drogie autobusy rejsowe? Nie prawda. Pytaj lokalnych, stań tam, gdzie oni, radź się kierowców i bądź elastyczny. Jeśli się nie boisz — łap stopa. Ludzie są życzliwi i często podwiozą Cię za darmo.

Jedz jak lokalni

Tutaj temat jest prosty:

  • jedz na ulicach, naprawdę nie ma się czego bać
  • jedz to, co w danym kraju jest najpopularniejsze i najtańsze
  • nie bój się eksperymentów
  • unikaj knajp i restauracji dla turystów
  • kupuj na lokalnych targach
  • dieta jeszcze nikomu nie zaszkodziła

 

Ubezpiecz się ale z głową.

Jednorazowy i spory wydatek zwłaszcza na wyjazd do dalekich krajów. W Europie wystarczy nam karta EKUZ. My na tym poprzestajemy i nie wykupujemy dodatkowego ubezpieczenia. Jeżeli chodzi o inne kierunki to po długich poszukiwaniach zdecydowaliśmy się na kartę Planeta Młodych. To ubezpieczenie na cały rok, w bardzo przystępnej cenie i z dobrymi warunkami.

Nie bądź leniem…

Chcesz podróżować taniej? Czytaj i pytaj. To dwie rzeczy, które w znacznym stopniu pomogą Ci zachować więcej pieniędzy w portfelu. Sprawdzaj miejsca, które masz w planach odwiedzić, czytaj ile kosztują wstępy, kiedy są tańsze lub darmowe dni. Nie ma nic gorszego niż dotarcie do celu i szok przy cenniku. Do dziś żałuje tego, że nie odwiedziłam jednej ze świątyń na Sri Lance, bo dałam sobie wmówić, że bilet tam jest drogi (kosztował około 40 zł).

Nie daj się zaskoczyć. Jeżeli wcześniej poznasz ceny, będziesz mógł przeznaczyć na wybrane atrakcje odpowiednią kwotę lub świadomie z czegoś zrezygnować. Skok na bungee w Azji? Po co, skoro mogę to zrobić w Polsce. Za to w Europie nie zobaczę azjatyckich świątyń czy nie przepłynę się po Podziemnej Rzece na Filipinach. Nie rezygnuj z atrakcji, których nie ma nigdzie indziej. Nie myśl: kiedyś tu wrócę i nadrobię. Nie wrócisz i założę się, że na następną podróż wybierzesz inne, nowe miejsce.

 

 

Czy to jeszcze oszczędzanie czy już skąpstwo?

Jakiś czas temu przeczytałam bardzo dobry tekst o chłopaku, który chwalił się jak to za darmo podróżuje po Europie. Nie dość, że wbił się za free do jakiejś babuleńki na wschodnich rubieżach Europy, która ugościła go w swojej chacie (pewnie oddając swoje łóżko), to jeszcze z radością zjadł jej śniadanie. Chwalił się jak to zaoszczędził na noclegu i jedzeniu. Nie przyszło mu do głowy, że ta kobieta podzieliła się z nim tym, co miała, sama poniosła koszty jego podróży i może wartałoby jednak okazać za to, choć skromną wdzięczność.

bo Ty zaoszczędziłeś… ale ktoś zapłacił za Twoją podróż.

Często zapominamy, że w dalekich krajach to my jesteśmy bogaci, a biedni są ci, których odwiedzamy. I to często jest bieda dla nas niewyobrażalna. Nie jesteśmy zwolennikami rozdawania pieniędzy na prawo i lewo, lecz uczciwego płacenia za usługi i towary. Nie widzę przyjemności w targowaniu się o 50 gr z człowiekiem, który za te pieniądze jest w stanie kupić coś do zjedzenia. Nie wyobrażamy sobie, aby ktoś oddał nam swoją kolację, a sam poszedł głodny spać. Nas nie cieszy nas takie podróżowanie. Dlatego, zanim ruszysz w kolejną podróż zaplanuj ją tak, aby nie przepłacić, lecz wydać tyle ile jest ona warta. Nikogo przy tym nie krzywdząc.

A na koniec jeszcze garść porad: jak tanio podróżować, które przyszły mi do głowy w trakcie pisania:
  • przeglądnij cennik swojego banku i znajdź najbardziej opłacalną opcję korzystania z kart i bankomatów. Może warto poszukać oferty przystosowanej dla osób podróżujących.
  • karta walutowa = mniejsze koszty korzystania z bankomatów
  • szukasz lotów = czyść ciasteczka w przeglądarce lub korzystaj z trybu incognito w swojej wyszukiwarce
  • zajrzyj czasami do McDonald’s jest tam darmowy Internet i czysta toaleta
  • zakup na miejscu lokalną kartę telefoniczną z pakietem Internetu
  • mądrze kupuj pamiątki, nie dość, że ważą to później okazuję się, że były zbędnymi wydatkami
  • nie wpadaj w szał zakupów, czytaj metki – wszystko i tak jest zrobione w Chinach i zapewne to samo kupisz u nas w sklepie „Wszystko za 5 złotych”
  • nie oszczędzaj na prawdziwych, lokalnych wyrobach.
  • pozornie małe kwoty mogą stać się sporym wydatkiem, może warto zrezygnować z kawy w kawiarni albo paczki papierosów, przelicz ile te przyjemności będą Cię kosztować i zastanów się, czy warto?
  • nie bierz noclegu na pół nocy, tyle można przeczekać (na lotnisku, w sklepie całodobowym, na plaży)
  • wspieraj lokalnych mieszkańców, kupuj od nich jedzenie, bierz ich za przewodników – tak wydane pieniądze mniej bolą

 

    • hegemon, Listopad 20, 2017, 1:03 pm

    Odpowiedz

    Mnie udało się całkiem tanio podróżować dzięki Erasmusowi, a zaznaczam, nie jestem studentem, ani osobą przed 30. Można korzystać z wyjazdów Erasmusa też jako osoba szkoleniowa, czy pracownik w fundacjach.
    Najbardziej podoba mi się porada, aby wydawać pieniądze na usługi lokalne – sklepiki, przewodników, bary

    • Wiki Wiki, Październik 28, 2017, 1:23 am

    Odpowiedz

    Może i tanio, ale za półdarmo się nie da i tyle. Na każdą podróż trzeba posiadać środki. Niestety jak ktoś pracuje za 2 lub 2,5 tysiąca to raczej nie pozwoli sobie na podróż która kosztuje połowę jego rocznych zarobków. Chyba że odkłada przez kilka lat.

    • Krzysiek W., Październik 3, 2017, 10:16 am

    Odpowiedz

    Kiedyś myślałem, że zobaczenie Singapuru jest wręcz niemożliwe. Wydawało mi się, że to drogo i daleko. Kiedy jednak czytam Wasze wpisy to wydaje mi się, że jest to na wyciągnięcie ręki. Mam nadzieję. że kiedyś mi się to uda.

    • Mariusz, Płock, mariuszsobczak2@gmail.com, Październik 2, 2017, 10:45 pm

    Odpowiedz

    Fajny wpis. Niby wiem o większości z tych rzeczy, ale… Tu są fajnie zebrane i napisane tak… mobilizująco. A chciałbym w lutym-marcu 2018 ruszyć na Filipiny, więc z pewnością przyda mi się trochę więcej wiedzy 🙂

    • habidabimrovka, Wrzesień 28, 2017, 8:10 pm

    Odpowiedz

    „szukasz lotów = czyść ciasteczka w przeglądarce lub korzystaj z trybu incognito w swojej wyszukiwarce” – czy można prosić o rozwinięcie tematu? Nie bardzo rozumiem, jak to miałoby działać?

    1. Odpowiedz

      Chodzi o to, że nasze komputery pamiętają to co jest wyszukiwane w Internecie. Pliki cookie czyli „ciasteczka” zapamiętują co robiliśmy na jakiej stronie, co oglądaliśmy i czego szukaliśmy. Dzięki temu jesteśmy „śledzeni” w Internecie. Nie przez ludzi, a przez tzw. roboty. I nagle okazuje się, że na stronach wyświetla nam się to co lubimy lub to co nas interesuje, zwłaszcza w reklamach. Cookies pamiętają też wyszukiwane przez nas loty. I tu zaczyna się pole do manewru i możliwość manipulacji cenami. Dlatego zaleca się czyszczenie ciasteczek, właśnie po to aby nie odkładało się to czego szukamy. Dzięki temu przeglądarki nie zapamiętują naszych wyszukiwań. Jeżeli jednak dokonujemy sprawdzeń przy użyciu trybu incognito to nie zapamiętuje on plików cookie. Podobno linie lotnicze twierdzą, że nie korzystaj z tej metody gdyż jest ona nieuczciwa, ale kto to wie jak jest naprawdę…

    • Janek z Ostrowca, Wrzesień 28, 2017, 4:24 pm

    Odpowiedz

    Właśnie dziś czytałem na jednym z portali społecznościowych, że jakaś dziewczyna (podróżniczka) prosi o nocleg w NY bo jej gospodarz z couchsurfingu nie dopisał i nie ma się gdzie przespać. No proszę Was… wydawało mi się, że na taką okoliczność trzeba być przygotowanym i mieć jakieś zaskórniaki na nocleg w hostelu. No bo przecież jak ktoś podróżuje to musi mieć jakieś pieniądze. Ja takiego zachowania w ogóle nie umiem pojąć.

  1. Odpowiedz

    Jeszcze jedna fajna sprawa – warto sprawdzać nie tylko połączenia tzw :tanimi liniami:, ale tez te regularne, często liniami mało popularnymi, lub powszechnie uważanymi za drogie. Np taki Atlas Global ma regularnie tańsze bilety z Londynu do Teheranu, niż powszechnie wychwalany i polecany Pegasus, tylko oferta tej pierwszej linii jest zwyczajnie mniej znana. Podobnie np loty na Azory z kontynentu często taniej wyjdą TAPem niż Ryanairem. Trzeba sprawdzać wszystkie opcje. Wpis ogólnie, jak każdy Wasz świetny. Cieszę się że uczuliliście ludzi na etykę podróżowania pozornie „za darmo”. Ostatnio, wraz z popularnością youtube i możliwościami kreacji celebryckiej tam, obrodziło różnymi sępami podróżniczymi, mam nadzieję że to tylko chwilowa „moda”.

    • ieleceksuba, Wrzesień 28, 2017, 3:58 am

    Odpowiedz

    Jak patrzę na podróże innych to się często zastanawiam jak ludzie to robią. Ja chyba nie posiadłem umiejętności jak tanio podróżować. Zawsze to jakoś wychodzi drożej niż zakładałem. Staram się szukać tanich noclegów, jeść na ulicach, nie przepłacać za transport. Wychodzi taniej niż z biura ale potem czytam, że ktoś to zrobił za 1/3 kwoty którą ja wydałem i znowu mam doła 🙁

    • Bacha, Wrzesień 28, 2017, 3:46 am

    Odpowiedz

    Dzięki za patent z ciasteczkami i trybem „Incognito”, tego nie wiedziałam.

    • Marta K, Wrzesień 24, 2017, 11:54 am

    Odpowiedz

    Staram się podobnie podchodzić do kwestii wyjazdów. Jednak my akurat wyznajemy zasadę, że miejsce w którym się zatrzymujemy musi być przyjazne rodzinom z dziećmi. Ale gdybyśmy podróżowali sami, zastosowałabym wszystkie wasze rady 🙂

    • releimmuddy, Wrzesień 22, 2017, 3:34 am

    Odpowiedz

    Też kiedyś czytałem o takich „podróżnikach” co zwiedzają świat za czyjeś pieniądze. Był (jest) taki chłopak co ruszył w podróż z Polski, mając przy sobie niewiele pieniędzy, potem to wszystko opisywał w wywiadzie, szczycąc się jak to mu nawet ludzie kupowali bilety lotnicze. Mieszkał u osób, które go zaprosiły, jadł ich jedzenie i palił ich papierosy. Często stan swojej podróży i sytuacji finansowej opisywał właśnie przez pryzmat kończących się papierosów. Nie wspominał nic o tym aby pracował lub komuś w czymś pomagał. Dla mnie to idealny przykład podróżnika – pasożyta. Nigdy nie chcę tak podróżować.

    • Ka Ewa, Wrzesień 20, 2017, 3:17 pm

    Odpowiedz

    Bardzo ciekawie opisalaś cały proces, to wcale nie jest takie hop siup i już, ale na szczeście możemy korzystać z doświadczenia blogera, który jak już pisze to konkret. Do wszystkiego należy sięprzygotować, do taniej podróży chyba podwójnie, żeby nie oszczędzić głupio.

    • shouddini, Wrzesień 19, 2017, 11:54 am

    Odpowiedz

    Lubię takie praktyczne wpisy. Kilkavrad sam zastosuje. Dzięki wielkie.

  2. Odpowiedz

    To prawda, można podróżować i wcale nie wiąże się to z ponoszeniem nie wiadomo jakich kosztów (jak się umie wszystko zorganizować), a ludzie i tak potem będą gadać, że „bogaty” bo tyle jeździ po świecie. :p

    • Beata, Wrzesień 18, 2017, 9:23 am

    Odpowiedz

    Dokładnie tak!
    Podróże osobom, które robią to rzadko i na ogół wykupują wycieczki z biurami kojarzą się z czymś na prawdę kosztownym. Często, kiedy informuję znajomych, że wyjeżdżamy, widzę w ich oczach jakby pytanie- jak to jest, że was na to stać..?
    No cóż, nie podróżujemy za darmo, lub ze sponsorami, na wyjeździe faktycznie wszystko kosztuje, a również pracujemy za „najniższe krajowe” i ratujemy się ewentualnymi nadgodzinami. Przed wyjazdem, podczas organizacji pomagamy sobie też poradami blogerów podróżujących w podobnym do naszego stylu. Też bilety kupujemy na długo przed, podróżujemy poza sezonem wybitnie turystycznym. I zdecydowanie wolimy zabrać z sobą gotówkę, niż nadawać bagaż z konserwami 😉 jeżeli bagaż nadajemy, to jest nim tylko i wyłącznie namiot i śpiwory- w taki sposób spędziliśmy w zeszłym roku cudowne dwa tygodnie na Azorach i pomimo, że nie odmawialiśmy sobie przyjemności podczas tego urlopu, uważam, że był to jeden z naszych najtańszych wyjazdów. Może było i zimnawo, i twardawo spać pod namiotem, uważam, że był to najwspanialszy urlop w moim życiu 🙂 dziękuje za Twój praktyczny wpis! Będę do niego wracać 🙂

  3. Odpowiedz

    Poprawcie proszę wpis – sugerujecie, żeby zrezygnować z bagażu… podręcznego. 🙂

    Podsumowaliście zasady, którymi kieruję się już od lat. Fajnie, początkującym się na pewno przyda.

    1. Odpowiedz

      Dzięki wielkie. Już poprawiamy

  4. Odpowiedz

    Świetny, pomocny wpis, szczególnie dla początkującego podróżnika 🙂

    • Nina, Wrzesień 16, 2017, 1:36 pm

    Odpowiedz

    Mnóstwo cennych wskazówek, z których na pewno skorzystam już w niedalekiej przyszłości, bo zamierzam zintensyfikować wyjazdy krajowe i zagraniczne 🙂

  5. Odpowiedz

    Świetny poradnik. EKUZ jest bardzo ważny 🙂 czujność przy zakupie biletów również 😉 z kolei dużo podróżowałam autostopem, świetne doświadczenie i zaskakująca oszczędność:)

  6. Odpowiedz

    Bardzo fajny wpis. Lubię takie podsumowania na końcu artykułu – tam czasem jest kopalnia wiedzy w pigułce 😉

  7. Odpowiedz

    Świetny poradnik, uwielbiamy podróżować razem z mężem, ale faktycznie trzeba mieć głowę na karku i dokładnie przemyśleć plan podróży. Dzięki super wpis 🙂

  8. Odpowiedz

    Zgadzamy się praktycznie we wszystkich kwestiach. Mnie też irytują podróżnicy, którzy szczycą się, że spędzili tydzień w Izraelu za 500 zł, a później opisują jak praktycznie wymuszali coś na ludziach wzbudzając w nich litość. Jak dla mnie żenada, a nie powód do dumy. Trzeba być świadomym swoich możliwości i nie naginać ich czyimś kosztem.

  9. Odpowiedz

    Dużo ważnych pytań, na które warto sobie odpowiedzieć! I to przed każdą wyprawą, nawet najkrótszą. Dobrze, że przypominacie o tym, że często oszczędność pieniędzy oznacza stratę dużej ilości czasu. Trzeba wiedzieć, kiedy można sobie na to pozwolić, a kiedy to czas gra większą rolę.

  10. Odpowiedz

    Mega przydatny wpis dla ludzi, którzy zaczynają podróżować. Sama nie tak dawno dowiedziałam się o czyszczeniu ciasteczek, czy o tym, że ceny biletów w tanich liniach są różne w różne dni tygodnia. Ostatnio poczekałam kilka dni i faktycznie cena spadła. Mam podobne podejście do pieniędzy i podróży – nie stać mnie to nie jadę, nie umiałabym żebrać kasę na jakieś atrakcję czy jeździć „na gapę”. Uważam, że jest to jak kradzież, bo ktoś inny za to płaci. Miejmy nadzieję, że coraz więcej ludzi będzie podróżować świadomie 🙂

  11. Odpowiedz

    Bardzo fajnie napisane! Sami stosujemy podczas planowania/podróżowania „zasady”, które przedstawiacie. Okazuje się, że to nie jest takie trudne – a im więcej się podróżuje tym człowiek więcej się uczy. I pozorne powiedzenie „nie bój się, zjedz pad thaia z ulicy” z początku nie każdego skusi – ale każdy wyjazd uczy czegoś nowego aż w końcu dojdzie się do perfekcji 🙂 A i tak zawsze warto rozmawiać z ludźmi i spojrzeć na świat ich oczami i posłuchać porad nieznajomych 🙂

    • paulina, Wrzesień 14, 2017, 2:49 pm

    Odpowiedz

    Dla mnie latanie wczesną wiosną lub jesienią jest bardzo na rękę, nie lubię upałów, a za granicą pogoda w tych miesiącach całkiem dopisuje, plus brak tłumu turystów 🙂 Dzięki za świetne porady, teraz wiem, że trzeba czyścić ciasteczka na wyszukiwarkach lotów:)

  12. Odpowiedz

    Też jesteśmy fanami „tanich” podróży. Z dziećmi nie jest to już aż tak proste, ale nie niemożliwe. Np. terminy – gdy dzieci chodzą do szkoły to jednak termin wyjazdu musisz planować pod kalendarz szkoły. Szczególnie w Anglii zwracają bardzo dużą uwagę na nieobecności. Ale za to oszczędzamy na wejściówkach – w Londynie zazwyczaj dzieci do lat 5 nie płacą za wstęp, jest też wiele atrakcji w ogóle darmowych. No i noclegi – na przykład ostatnio polubiliśmy caravaning (tani sposób na nocleg, ale w bardzo przystępnych warunkach).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA