Afryka,  Seszele

Seszele – film

Krystaliczna woda, błękitne niebo, malownicze głazy, chodzące po ulicy żółwie… to nic innego jak rajskie Seszele. Zobacz naszą filmową relacje z podróży. O Seszelach pisaliśmy już w innym poście, ale przeczytać to nie to samo co zobaczyć. Dlatego też wrzucam tu najpiękniejszy i najwspanialszy film z podróży na te niesamowite wyspy. Chyba nie ma ani jednej osoby, która po jego obejrzeniu, nie będzie miała ochoty się tam wybrać.

Często pytacie nas o to, czym nagrywamy oraz jak montujemy filmy. Te, które do tej pory Wam pokazywaliśmy, były montowane przez nas, ale co tu dużo mówić… to perfekcji sporo im brakowało. Film z Seszeli to pierwszy owoc naszej współpracy z firmą MovieYourself. Na pewno też nie ostatni. Film zmontowany przez profesjonalistów wygląda o niebo lepiej. I co tu dużo mówić pozwala mi to zaoszczędzić sporo czasu. Każdy z Was może zamówić taki film ze swoich wakacji. Jak to działa? Wystarczy wejść na stronę MoviYourself, wybrać pakiet, wysłać filmy i czekać na realizacje zamówienia. Efekty są takie:

Czym kręcimy filmy?

W naszej małej ekipie to Wojtek jest odpowiedzialny za sprzęt nagrywający i jego obsługę. Na Seszele po raz pierwszy zabraliśmy ze sobą drona. Jest to dron dji mavic air, wybraliśmy go przede wszystkim przez wzgląd na niewielki rozmiar i świetną jakość nagrań. Ujęcia z dołu kręcone są kamerą GoPro Hero 7 Black i telefonami komórkowymi iPhone XS. Oglądając film z Seszeli sami możecie ocenić jak sprawdza się ten sprzęt.

Zapomniałam o najważniejszym: zamawiając film w MovieYourself i podając hasło: 1000krokow można złapać zniżkę -10% od ceny każdego z pakietów 🙂 Niech Wasze filmy z wakacji będą niezapomniane…

5 komentarzy

    • 1000krokow.pl

      Byliśmy na Symilanach ale nigdy nie przyszło do głowy nam takie skojarzenie… właśnie próbuje sobie odpowiedzieć na pytanie, które z tych miejsc zrobiło na mnie większe wrażenie…

  • Kasia

    Ach Seszele… Chyba na zawsze pozostaną naszym niespełnionym marzeniem… Prawie już kupiliśmy bilety i … Zrezygnowaliśmy w ostatniej chwili… Trochę przestraszyliśmy się że tak daleko itp… a to miała być jedna z pierwszych podróży z naszą 8 miesięczną wtedy córeczką. Za to ruszyliśmy zaraz do Omanu i za miesiąc do Japonii. A na Szeszele jakoś nie możemy się nadal ruszyć… Piękny film i wspomnienia! Gratuluję i życzę radości z każdego dnia w podróży.

    • 1000krokow.pl

      Dobrze Cię rozumiem bo ja bardzo bałam się wyjazdu tam z Liwią. Miała wtedy cztery miesiące. Na szczęście okazało się, że Seszele są świetnym kierunkiem na wyprawę z maluchem. A Japonię też zwiedzaliście z dzieckiem? Jak tak to ile wtedy miało i czy nie było żadnych problemów? My lecimy w kwietniu, Liwia będzie miała wtedy półtora roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial