Pomału emocje weekendowego rajdu opadają. Auto zostało odstawione pod warsztat, gdzie czeka na przegląd i liczenie strat, laweta oddana, kombinezony się suszą. Tylko puchary zajmują jeszcze sam środek pokoju, bo nikt nie ma pomysłu gdzie by je ustawić tak, aby się nie rozbiły (są szklane i przepiękne), a w naszym małym mieszkanku wygospodarowanie każdej kolejnej wolnej przestrzeni to nie lada wyzwanie. O rajdzie przypominają mi jeszcze siniaki, […]

Czytaj dalej