• Ameryka,  Salwador

    Salwador – w kraju bezwzględnych gangów i cudownych ludzi.

    Kiedy Wojtek zadzwonił do mnie, mówiąc: kupiłem nam bilety lotnicze do Salwadoru, moją pierwszą myślą było: gdzie? Dlaczego nie do Meksyku albo na Kubę tylko jakiś Salwador? Odpaliłam Google i okazało się, że informacji o tym kraju jest tyle, co kot napłakał. Prócz ostrzeżenia ministra MSZ, że zasadniczo lepiej ten kraj omijać szerokim łukiem. No bo z czym kojarzy się Salwador przeciętnemu człowiekowi (takiemu, który wie, gdzie znaleźć go na mapie)? Z Mara Salvatrucha, czyli jednym największych i najbardziej niebezpiecznych gangów świata, z krajem, w którym co kwadrans mordowana jest jedna osoba, z Wojną Futbolową opisaną przez Kapuścińskiego i z miejscem, w którym kobiety za poronienie trafiają do więzienia. Im więcej o Salwadorze czytałam, tym większe ogarniało mnie przerażenie. Salwador? A co tam w ogóle robić? Popełniłam wtedy błąd — szybko zaplanowałam nam transfer z Salwadoru do Gwatemali i opracowałam plan zwiedzania właśnie tego…

  • Ameryka,  Gwatemala

    Wulkan Pacaya

      Ameryka Środkowa słynie z wulkanów. No może jeszcze z Majów i Meksyku. Wulkan to wyższe wzniesienie wyróżniające się tym, że wydobywa się z niego ogień, lawa tudzież różnego rodzaju gazy. No i ma jeszcze krater, którego w tradycyjnych górach nie znajdziemy. My góry uwielbiamy, ale jak to z górami bywa – trzeba na nie wejść, a z tym jest już problem. Nie to, że jesteśmy leniwi, bo leniwe jest u nas tylko 50% ekipy. Ta sama część uważa, że góry równie dobrze ogląda się z dołu. No bo przecież będąc na szczycie widać z niego wszystko tylko nie górę. Okazało się, że z wulkanami jest jeden problem — chciałoby się zajrzeć do ich wnętrza. A z dołu już się tego zrobić nie da…   Kiedy planowaliśmy wyjazd do Gwatemali i Salwadoru, wiedzieliśmy już, że na pewno wulkany chcemy zobaczyć. I to zobaczyć je z bliska, namacalnie, spojrzeć do krateru, poczuć ciepło,…

  • Antigua. Cerro de la Cruz.
    Ameryka,  Gwatemala

    Antigua – miasto u stóp wulkanów.

    Antigua, dawna stolica Gwatemali, największe wrażenie robi nad ranem. Kiedy ulice są jeszcze puste, a szczyty wulkanów niezakryte chmurami. Łazimy z samego rana po brukowanych ulicach. Nikt nas nie zaczepia, nie proponuje zakupu pamiątek, nie zachwala swoich dań. Nie musimy omijać biegających boso dzieci ani przekupek siedzących pod ścianami budynków. Słońce zaczyna świecić coraz mocniej, a my zastanawiamy się gdzie zjeść śniadanie i znaleźć chlebek bananowy. Antigua zachwyca w kilka minut. O tym jak znaleźliśmy się w Ameryce Środkowej i dojechaliśmy do Antiguy możecie przeczytać w poście: Salwador i Gwatemala, czyli pierwsze chwile w Ameryce Środkowej. Antigua – miasto położone u stóp wulkanów… Antigua to szachownica ulic. Są one zaprojektowane jak od linijki, dzielą się na aleje (avenidas), które biegną z północy na południe i ulice (calles) które łączą wschód z zachodem. Każda ulica jest numerowana i każda…

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial