Comino – wyspa z widokiem na Blue Lagoon.

Ta wyspa to maleńka perełka archipelagu maltańskiego, to w jej zatokach kryje się skarb Malty — wody Blue Lagoon. Miejsce piękne niczym z folderów biur podróży. Mowa jest oczywiście o Comino.

JAK DOSTAĆ SIĘ NA COMINO?

Zachęceni urokiem Gozo i korzystając z pięknej pogody, postanawiamy jeden dzień poświęcić na zobaczenie tej wysepki, która znajduje się pomiędzy Maltą a Gozo. Nie płynie się na nią promem, a małymi łódkami, które wypływają z bocznej zatoki przed głównym portem w Ċirkewwa. Bilety kupuje się w małej budce stojącej przy ulicy, przed parkingiem, na którym czekają samochody chcące wjechać na prom. Bilet w dwie strony kosztuje 10 Euro i jest o ponad połowę droższy niż prom na Gozo. Przy okazji dostajemy ulotkę z godzinami powrotu na Maltę i informacje, że ostatni kurs odbywa się o godzinie 16:00 (w sezonie około godziny 18:00). Na Comino można się także dostać z portu Mġarr na Gozo. Jest jeszcze jedna opcja: można skorzystać z jednej z oferowanych zorganizowanych wycieczek, w których trakcie opływa się część jaskiń na Comino oraz ma się chwilę czasu wolnego, aby skorzystać z kąpieli w Blue Lagoon.

Comino jest typowo turystyczną atrakcją, jest najmniejszą z wysp archipelagu Maltańskiego, leży w sześciokilometrowej cieśninie Il Fiegu. Ma 2,784 km².W średniowieczu zamieszkiwało ją około 200 osób. Podobno do XVII wieku wyspa służyła jako kryjówka piratów, którzy w jej zatoczkach ukrywali statki czekając na odpowiedni moment, aby zaatakować Maltę i Gozo. W XVI i XVII wieku, na wyspie więziono rycerzy, skazanych za drobne przestępstwa. Comino od zawsze była słabo zaludniona. Obecnie (podobno) jest zamieszkana przez kilkuosobową rodzinę, która zajmuje się obsługą znajdującego się na wyspie, jedynego hotelu. Poza nimi na wyspie zamieszkuje dwóch policjantów. Nazwa Comino pochodzi od ziarna rośliny kuminu znanego u nas jako kmin rzymski, który dawniej porastał większą część wyspy. Obecnie jest prawie pozbawiona roślinności, pokrywają ją pola kamieni porośnięte garigiem — kolczastymi krzewami. Zwierząt też tam raczej nie uświadczymy, Comino to dom dla ptaków i jaszczurek.

JAK SPĘDZILIŚMY CZAS NA 3 km² WYSPY? 

W Ċirkewwa wsiadamy na łódź i już po parunastu minutach wysiadamy na Comino. Dopływając do wyspy widzimy okalające ją skały z grotami i osławiony, turkusowy kolor wody. Wszystko jak w przewodniku, no może poza okupującymi ten mały port i okoliczne skały turystami. Wysiadamy na małym pomoście i od razu trafiamy na centrum ruchu turystycznego. Strach pomyśleć jak to miejsce wygląda w okresie wakacyjnym. Turyści oczywiście mają przygotowane zaplecze gastronomiczne, składające się z kilku budek z jedzeniem. Na miejscu możemy zjeść hot-doga za 4 Euro, frytki za 2 Euro, za jedyne 5 Euro pożyczyć leżak (cena w sezonie była wyższa) lub też za średnio 10 Euro wykupić rejs po okolicznych jaskiniach i zatoczkach. Znajdziemy też toalety i odpłatne szafki, w których możemy pozostawić swój dobytek. Plaża na około 10 metrów długości jest tak mała i zatłoczona, że chętni na opalanie zajmują okoliczne skały.

My wdrapujemy się na górę i od razu kierujemy się wzdłuż zatoki, na północną część wyspy. Dochodzimy do San Niklaw Bay, które chyba kiedyś było używane jako port. Stoi tam opuszczony i zapuszczony ośrodek hotelowy Comino Hotel, składający się z głównego budynku i oddalonych o paręset metrów bungalowów. Kiedy jednak go mijamy widzimy, że budynki są w takim stanie, że kiedy się na nie patrzy, trudno przypuszczać, aby jeszcze ktoś je odwiedzał. Kiedy dochodzimy do bungalowów decydujemy się zejść ze ścieżki i oczom naszym ukazuje się formacja skalna przypominająca Azure Window, więc nie zastanawiając się długo postanawiamy wrócić się kawałek, aby móc ją zobaczyć z bliska. Kiedy na nią trafiamy widzimy kolejne skalne okno. Później okazało się, że Comino obfituje w tego typu miejsca, ale żadne z nich nie jest tak duże, ani tak popularne, jak to na Gozo.

Spacerem dochodzimy do Santa Maria Bay. Zatoczki, przy której umiejscowiony jest… komisariat policji. Od razu zaczynamy zazdrościć pracującym tam funkcjonariuszom. Zatoczka jest mała, ma kawałek plaży, betonowe zejście do wody oraz dwie budki z jedzeniem, które w sezonie obsługiwały turystów. Obok znajduje się też małe pole campingowe. Siadamy na chwilę racząc się piwem wyciągniętym z plecaka. Postawiamy wrócić do Blue Lagun przez centrum wyspy. Wolny spacer wokół wybrzeża zajął nam około godziny. Zapewne drugie tyle pozwoliłoby obejść wyspę dookoła. Wracamy szutrową drogą obok kościoła Santa Marija (jedynego na całej wyspie). Został on wybudowany w 1618 roku przez joannitów i nazwany Kaplicą Powrotu Matki Boskiej z Egiptu. Dawno temu otaczała ją mała wieś, po której zostały tylko resztki podmurowań.

Na całej wyspie jest tylko jeden zabytek (nie licząc kościoła), jest to Wieża Św. Marii, umocniona, kamienna twierdza wybudowana w 1618 roku na południowym brzegu Comino. Wraz z podobnymi budowlami na Malcie i Gozo, stanowiła ona system fortyfikacji, który zapewniał zarówno obronę, jak i komunikowanie się na odległość (każda z wież znajdowała się w zasięgu wzroku sąsiednich fortyfikacji). Podobno rozpościera się z niej wspaniały widok, nam jednak nie było dane się o tym przekonać.

BLUE LAGOON – BŁĘKITNA LAGUNA

Poza kilkoma żwirowymi drogami i ścieżkami, w zasadzie na wyspie nie ma żadnych innych dróg. Nie przeszkadza to jednak w zwiedzaniu jej na przełaj, trzeba mieć tylko wygodne buty, aby nie pokłuć się ostrymi kamieniami i kolcami krzewów. Spacer od północnego do południowego brzegu zajmuje nam około 10 minut. Po tym czasie wychodzimy na ogromne skalne urwisko nad wodami Crystal Lagoon. To chyba najpiękniejsze i najbardziej fotogeniczne miejsce Comino, jej przepiękne błękitne wody przechodzą łagodnie w Blue Lagoon. Ten pas wodny pomiędzy Comino a przybrzeżnymi skałami Cominotto (małej skalnej wysepki naprzeciwko portu w Comino), ma zaledwie 125 metrów szerokości i od metra do trzech metrów głębokości. Gdyby ktoś miał ochotę na plażowanie na Cominotto, może się tam dostać z zatoczki Blue Lagoon za jedyne 5 Euro.

Nie korzystamy z kąpieli, jak dla mnie woda jest za zimna, być może powodem jest chłodniejszy prąd, który sprawia, że na Comino woda jest zimniejsza niż na Malcie. Drugim powodem, dla którego rezygnujemy z kąpieli jest chroniczna alergia, którą Wojtek ma na tłumy ludzi. Dookoła słyszymy naszych rodaków, którzy chyba zapominają, że nie są w tym miejscu sami. Koło godziny 15:00 pakujemy się na łódź powrotną, ku naszemu zaskoczeniu kapitan opływa z nami wszystkie cztery zatoczki w południowej części wyspy. Dzięki temu możemy z bliska zobaczyć skalne groty.

CZY WARTO SIĘ WYBRAĆ NA COMINO?

Na pewno tak. Polecałabym jednak zapakować jakieś dobre jedzenie i coś do picia, wygodny, miękki ręcznik i udać się na spacer z daleka od tłumów stacjonujących w zatoczce Blue Lagoon. Comino warto obejść dookoła tak, aby odkryć urok tej prawie niezamieszkałej wyspy. Spacerując wzdłuż jej wybrzeża natrafimy na przepiękne zatoczki i groty obmywane lazurową wodą. Comino jest też rajem dla tych, którzy nurkują. Jedno jest pewne — nigdzie w Europie nie widziałam tak krystalicznie czystej i lazurowej wody.

Wieczorem udaliśmy się na poszukiwania dobrego miejsca na kolację. Wsiedliśmy więc w autobus i pojechaliśmy do Buggiby, która znajduje się nad rozległą zatoką św. Pawła. Bugibba wraz z innymi trzeba pobliskimi miejscowościami: Xemxija, San Pawl-il-Bahar i Qawra tworzą drugi pod względem wielkości ośrodek turystyczny na wyspie. Choć jesteśmy w niej tylko przez chwilę, wygląda na mekkę imprezowiczów i swoim wyglądem przypomina nam połączenie Sopotu z Krupówkami. Wzdłuż miejscowości ciągnie się deptak, który z jednej strony otoczony jest budynkami ze sklepami, a z drugiej pięknym widokiem na zatokę. Centrum miasta stanowi zamknięty dla ruchu plac Tal-Bajja, z którego promieniście rozchodzą się ulice. Przy placu znajdują się restauracje i bary w tym wszechobecny Mc Donald’s. Dochodzimy do wniosku, że nie znajdziemy tu nic ani klimatycznego, ani w dobrych cenach i decydujemy się ruszyć na nocny spacer po Valletcie.

    • Fru, Grudzień 6, 2016, 7:30 pm

    Odpowiedz

    Ile bym dała żeby znaleźć się dziś w takim pięknym i ciepłym miejscu 🙂 Za moim oknem śnieżna zawierusza 🙁

  1. Odpowiedz

    CUdowne miejsce! Zwłaszcza teraz chciałabym tam być choc przez chwilę:)

  2. Odpowiedz

    Bardzo dużo znajomych szczuje mnie Maltą, od kilku lat od kiedy wyjechałam z Polski zrobił się z niej taki popularny kierunek? Ps. Bosko tam 🙂

    1. Odpowiedz

      Jest kilka powodów: jest blisko, jest ciepło, jest europejsko, ale jednocześnie blisko Afryki i chyba ten najważniejszy: bilety lotnicze są tam tanie. promocji wychodzi taniej niż Polskim Busem z Krakowa nad morze. Cóż więcej trzeba?

  3. Odpowiedz

    Tam nas jeszcze nie było 🙂 Miejsce urocze i wpisuję je na listę życzeń zachęcona przepięknymi zdjęciami. Już sobie wyobrażam jak tam musi być pięknie skoro zdjęcia są takie magiczne 🙂 Dziękuję 🙂

    • Fru, Listopad 14, 2016, 10:53 pm

    Odpowiedz

    Och, koleżanka była w tym roku w okolicy i pokazywała mi boskie filmy z klifów. Ma parę ujęć ludzi skaczących do wody. Wygląda to obłędnie <3

    • Iwcia88, Listopad 14, 2016, 4:08 pm

    Odpowiedz

    Ale ładnie. My też chcemy 🙂

  4. Odpowiedz

    Teraz zauważyłam, że wczoraj nie zostawiłam komentarza. Może dlatego, że przypomniałam sobie jak tam jest pięknie i się zbytnio rozmarzyłam… 😉 Na Comino w prawdzie nie dotarłam, ale Malta i Gozo zrobiły na mnie ogromne wrażenie.

    1. Odpowiedz

      W tej sytuacji Comino zostaje na następny raz. Zawsze to powód aby tam wrócić…

  5. Odpowiedz

    Marzenie….

    1. Odpowiedz

      ale na wyciągnięcie ręki…

  6. Odpowiedz

    Bardzo ciekawy opis. Sporo już czytałam o Malcie, ponieważ już w ta sobotę będziemy na wyspie, jednak u Ciebie znalazłam najwięcej ciekawostek jeśli chodzi o Comino. Świetna robota! 🙂

    1. Odpowiedz

      Dziękuję za ten bardzo motywujący komentarz. Jak pisałam pod pierwszym wpisem o Malcie, proszę dać znać co najbardziej Was interesuje to postaram się przygotować kolejny wpis tak, abyście zdążyli przeczytać przed piątkowym wylotem.

    • Aga, Listopad 14, 2016, 10:13 am

    Odpowiedz

    ładna wyspa, jednak nam zdecydowanie bardziej podobał się klimat na Gozo 🙂

    1. Odpowiedz

      Jeżeli chodzi o porównanie Gozo i Comino to zdecydowanie Gozo robi lepsze wrażenie, ale to też zapewne kwestia tego, że z racji wielkości ma więcej do zaoferowania. Comino jest fajne na spacer i popływanie (ale z daleka od tłumów). Na Gozo można spędzić kilka dni i nikt nie będzie się nudził. Już niedługo będzie u nas można poczytać także o Gozo. O nowych postach informujemy na naszym fanpage na Facebooku: https://www.facebook.com/1000krokowpl/. Zapraszamy.

    • Marlena, Listopad 14, 2016, 10:12 am

    Odpowiedz

    Przepięknie tam.. aż się rozmarzyłam w ten ponury listopadowy poniedziałek 😉

    1. Odpowiedz

      Cieszymy się, że choć trochę radości i słońca bije z tych naszych postów.

    • Mariola, Listopad 14, 2016, 8:32 am

    Odpowiedz

    Choćby nie wiem co…. i jeszcze nie wiem jak to zrobić…. ale za rok o tej porze muszę tam byc z rodziną. Świetny opis. Dziękuję

    1. Odpowiedz

      Trzymamy więc kciuki aby się udało 🙂 Szczerze: nie ma nic trudnego, no poza zorganizowaniem wolnego. W przyszłym roku będzie sporo promocyjnych lotów więc warto śledzić ceny. My przygotujemy jeszcze kilka wpisów o Malcie więc przewodnik będzie jak znalazł. W razie pytań proszę pisać na maila lub na Facebooka: https://www.facebook.com/1000krokowpl/ Pomożemy 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

CAPTCHA