Azja,  Izrael

Bazylika Grobu Świętego w Jerozolimie.

Wybudowana na domniemanych miejscach ukrzyżowania, złożenia do grobu i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Bazylika Grobu Świętego została postawiona na miejscu bodaj największego cudu, jaki kiedykolwiek zdarzył się na świecie i w ten oto sposób stała się najważniejszą świątynią całego Chrześcijaństwa. Zbudowana przez Konstantyna Wielkiego przez wieki była burzona, odbudowywana, przebudowywana, a jakby tego było mało, trawiły ją też pożary i niszczyły trzęsienia ziemi. To, co dziś możemy zobaczyć to ogromna, chaotyczna budowla pełna ciemnych zakamarków, ołtarzy i kaplic różnych wyznań, w której centrum znajduje się to, co dla chrześcijan najważniejsze — miejsce zmartwychwstania.

A sama bazylika Grobu Świętego jest miejscem pielgrzymek wiernych z całego świata. Każdy, kto przybywa do Ziemi Świętej, swoje kroki kieruje do tego miejsca. Kiedy lata temu moi rodzice wrócili z Izraela, mama powiedziała mi: Jerozolimę każdy powinien zobaczyć na własne oczy, każdy powinien przejść się Drogą Krzyżową i wejść do bazyliki. Wtedy człowiek dopiero otwiera oczy i widzi, jak to wszystko mogło wyglądać naprawdę.

Bazylika Grobu Świętego, כנסיית הקבר, Kenesijat ha-Kewer, Sanctum Sepulchrum, Ναός της Αναστάσεως, Naos tes Anastaseos, كنيسة القيامة, Kanisat al-Kijama, Święte Zmartwychwstanie, Սուրբ Հարություն, Surp Harutiun…

 

To tylko część nazw, którymi określa się to miejsce. Historia bazyliki jest długa i skomplikowana, ale wiedza o tym, co z budowlą działo się przez wieki, ogromnie ułatwia jej zwiedzanie. Z własnego doświadczenia wiem, że można do tematu podejść z dużą swobodą i owszem zobaczy się to, co najważniejsze, ale wyjdzie się ze świątyni z setką pytań w stylu: dlaczego ten kościół jest taki dziwny? Czemu nie przypomina naszych katedr? Dlaczego tylu tam innych księży? Jak to pochowali Jezusa tak blisko od miejsca stracenia? Dlaczego to wszystko takie zaniedbane? To dało się zejść gdzieś niżej? I tym podobne… Dlatego właśnie postanowiłam przybliżyć kontekst historyczny bazyliki Grobu Świętego. Kto woli czytać o jej zwiedzaniu, spokojnie może przewinąć na drugą część tekstu.

Historia bazyliki Grobu Świętego…

Zanim Chrystus zmarł na krzyżu, żydzi wierzyli, że w tym miejscu został pochowany pierwszy człowiek — Adam. To właśnie tutaj, poza murami Golgoty miało znajdować się miejsce, w którym pochowano jego czaszkę. Stąd też nazwa — Golgota, oznacza ona właśnie „miejsce czaszki” (z języka łacińskiego — Kalwaria). Tak naprawdę miejsce pochowania czaszki Adama nie jest znane, pamięć o nim zaginęła jeszcze przed narodzeniem Chrystusa.

Powszechnie uważa się, że miejsce męki Chrystusa było górą, faktycznie Golgota była wapienną skałą o wysokości jakiś 10 metrów, która powstała na terenie dawnego kamieniołomu. W jej pobliżu znajdował się ogród z wapiennymi skałami, który był wykorzystywany przez Żydów jako miejsce pochówku, ot taki współczesny cmentarz.

W czasach Chrystusa cały kamieniołom i Golgota znajdowały się poza murami Jerozolimy i były wykorzystywane przez Rzymian jako miejsce straceń. Może warto tu wspomnieć, że od 63 roku p.n.e. cała Judea (w tym też Jerozolima) znalazła się pod ich rządami, a na tronie zasiedli władcy z dynastii Herodów. Na tym terenie zaczęło też obowiązywać prawo rzymskie, zgodnie z którym ciała osób, które zostały skazane i ukrzyżowane, nie były grzebane. Zwłoki przestępców miały być pokarmem dla sępów.

Czasy Rzymian…

Ponieważ dla żydów sprawa pochówku była bardzo ważna (nawet w przypadku osób skazanych), Rzymianie nie chcąc zaostrzać konfliktu, zgadzali się na wydawanie ciał po egzekucjach. Pochówek był wykonywany zgodnie z żydowską tradycją, a ciała najczęściej chowano w skalnych grobach, które znajdowały się obok Golgoty. To właśnie te dwa punkty — Golgota i skalny grób, w którym złożono ciało Chrystusa, są najważniejszymi punktami bazyliki i znalazły się w jej obrębie.

Jakieś dziesięć lat po śmierci Chrystusa, Golgota i okoliczny cmentarz zostały włączone w obręb miasta, tym samym zaprzestano tam pochówku. W miejscu śmierci i zmartwychwstania Jezusa gromadzili się pierwsi chrześcijanie, to oni kultywowali pamięć o tym, gdzie miały miejsce te wydarzenia.

Jakieś sto lat później Cesarz Hadrian kazał zasypać kamieniołom a na jego miejscu zbudować świątynię kapitolińską i świątynię Wenery. Mury obecnej bazyliki zawierają elementy tych rzymskich budowli. Pamięć o miejscu męki i zmartwychwstania Chrystusa mogła przetrwać już tylko w pamięci jerozolimskich chrześcijan.

Ratunek za czasów Konstantyna czyli odnalezienie miejsca śmierci i zmartwychwstania.

W 326 roku do Jerozolimy przybyła matka Cesarza Konstantyna Wielkiego (czczona później jako Święta Helena) i obrała sobie za cel odnalezienie miejsc ważnych dla historii chrześcijaństwa. Dzięki relacjom mieszkańców Jerozolimy szybko ustalono, gdzie znajdowała się Golgota i grób Chrystusa. Sama Helena osobiście kierowała pracami wykopaliskowymi, dzięki którym udało się odsłonić Golgotę, grób i odnaleźć trzy krzyże.

Matka Cesarza zarządziła, że w miejscu odnalezienia świętych miejsc trzeba wznieść bazylikę. Świątynia została zaprojektowana tak, aby w jej wnętrzach znalazły się wszystkie ważne punkty: grób, skała Golgoty i miejsce znalezienia krzyży. Budowę rozpoczęto w 326 r. Ponieważ nie istniały jeszcze zasady budowania świątyń chrześcijańskich (sztuka wczesnochrześcijańska rozpoczyna się od około 313 r.n.e.), to pierwsza bryła bazyliki czerpała wiele z pogańskich budowli antycznych.

Budowa bazyliki.

Całe sanktuarium zbudowane było na planie prostokąta. Główna bazylika składała się z trzech części: pierwsza otaczała Golgotę i upamiętniała mękę Chrystusa, była to pięcionawowa bazylika, do której wchodziło się z głównej ulicy Jerozolimy przez atrium (dziedziniec otoczony kolumnami). Druga część kościoła obejmowała miejsce znalezienia krzyży, a trzecia punkt, w którym znajdował się grób Jezusa. Ta część przybrała kształt monumentalnej rotundy. W 335 roku bazylika Grobu Świętego, mimo nie zakończonych prac, została poświęcona.

Czas Muzułmanów

W 614 roku, kiedy Jerozolima trafiła pod panowanie Persów, bazylika Grobu Świętego została spalona i zburzona. Udało się ją odbudować w 630 roku. Osiem lat później władzę w Jerozolimie przejęli muzułmanie, którzy zagwarantowali bazylice bezpieczeństwo na kilka kolejnych wieków. Dopiero w 966 roku, na skutek konfliktu bizantyjsko-arabskiego, w odwecie wojska arabskie spaliły bazylikę.

Od XI wieku Jerozolima wchodziła w skład kalifatu Fatymidów — dynastii panującej w północnej Afryce. W 1009 roku na rozkaz kalifa Al-Hakim, którego nazywano „szalonym fatymidą” ponownie zniszczono bazylikę i znajdujące się w niej święte miejsca. Według relacji ówczesnych ocalała tylko część grobu i płyta, na której spoczywało ciało Jezusa. Chrześcijanom zakazano wstępu w obręb ruin. Sytuacja taka trwała do 1030 roku, kiedy to pozwolono im wreszcie rozpocząć odbudowę świątyni. Prace szły wolno, gdyż całe koszty remontu ponosili wyznawcy Chrystusa. To, co udało im się naprawić, zniszczyło trzęsienie ziemi i całą odbudowę należało zaczynać od nowa.

Czasy Krzyżowców

W Europie XI wieku przypomniano sobie, że Ziemia Święta leży w rękach niewiernych i postanowiono ten fakt zmienić. Świat chrześcijański nie mógł już patrzeć na to, jak innowiercy burzą święte miejsca i wywożą z Jerozolimy relikwie. A, że w średniowiecznej Europie sporo było rycerstwa, które nie posiadało ziemi ani też sensu życia, kiedy jeszcze Papież obiecał, że każdy, kto ruszy na krucjatę, ma zapewnione miejsce w niebie, chętnych znalazło się bardzo wielu. Ile w krucjatach było powodów czysto religijnych, a ile politycznych czy ekonomicznych to temat na całkiem osobny wpis.

W każdym razie, w 1099 roku w bazylice Grobu Świętego zabrzmiało “Te Deum” odśpiewane przez Krzyżowców po tym, jak zdobyli Jerozolimę. Szybko przystąpili oni do naprawy i rozbudowy świątyni, wprowadzili też trochę zmian i ulepszeń (w tym włączyli kaplicę Golgoty do głównej świątyni). Jak wiadomo, z Jerozolimy szybko przegonili Krzyżowców Muzułmanie, potem znowu walkę o Jerozolimę wygrali Krzyżowcy, później znowu byli Muzułmanie. Kiedy panowanie objęli Mamelucy (także wyznawcy Allaha), przeprosili za zniszczenie świątyni i pozwolili chrześcijanom swobodnie odwiedzać święte miejsca. By jednak nie wyróżniać żadnego z kościołów chrześcijańskich, klucze do bazyliki Grobu Świętego otrzymali… muzułmanie.

I znowu czasy muzułmanów…

To właśnie od tego momentu w bazylice Grobu Świętego istnieją jasno określone i niezmienne zasady dotyczące użytkowania jej poszczególnych części. Aby uspokoić waśnie, podzielono poszczególne kaplice pomiędzy różne odłamy chrześcijaństwa (Kościół katolicki w bazylice reprezentują franciszkanie). Od XVI wieku, kiedy Jerozolimą zaczęli władać Turcy Osmański, nastał czas, gdy nabożeństwa w świętych miejscach mogli odprawiać tylko prawosławni i to oni zdobywali coraz to większą władze religijną nad chrześcijańską Jerozolimą.

Spory między różnymi odłamami chrześcijaństwa trwały nieprzerwanie, w ich tle bazylika Grobu Świętego niszczała i popadała w ruinę. W wirze kłótni nikt nie zaprzątał sobie głowy dbaniem o świątynie, a jej stan pogarszały trzęsienia ziemi i pożary. W Jerozolimie coraz większe znaczenie mieli grekokatolicy, a to niespecjalnie podobało się Europie. Nawet Napoleon naciskał na osmańskiego sułtana, próbując na nim wymusić, aby oddał miejsca święte pod kuratelę franciszkanów.

Od XIX wieku dyskusje o tym, który odłam chrześcijaństwa ma rządzić w bazylice Grobu Świętego, stały się wręcz sporem politycznym, który zakończył się wybuchem… Wojny Krymskiej. Później nadeszły kolejne zniszczenia świątyni. W narastających konfliktach zbrojnych nikt nie zwracał uwagi na to w jakim stanie znajduje się świątynia.

Status Quo

Od połowy XIX wieku relacje między różnymi odłamami chrześcijaństwa normuje tak zwany Status Quo. Wprowadzili go sułtani osmańscy i tyczy się nie tylko bazyliki Grobu Świętego, ale też bazyliki Bożego Narodzenia w Betlejem oraz Grobu Marii Panny w Jerozolimie. Zasady dotyczą praw własności, przestrzeni wewnątrz świątyń oraz czasów i zakresów sprawowania liturgii. I tak siedziby w najważniejszym kościele katolickim mają przedstawiciele Kościoła katolickiego (franciszkanie), prawosławnego patriarchatu Jerozolimy (przede wszystkim Grekokatolicy) oraz Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego. Duchowni tych wyznań pełnią na zmianę funkcje liturgiczne.

Żeby tego było mało, w bazylice Grobu Świętego w święta liturgie mogą także odprawiać duchowni Syryjskiego Kościoła OrtodoksyjnegoEtiopskiego Kościoła Ortodoksyjnego. A prawo do użytkowania części pomieszczeń ma też Koptyjski Kościół Ortodoksyjny. Wszystko byłoby dobrze, gdyby duchowni tych wspólnot mogli się porozumieć, niestety od wieków nie ma zgody na to, jak dbać o bazylikę i jak ją remontować. Waśnie i kłótnie całkowicie odwracały uwagę duchownych od fatalnego stanu budowli i panującego w niej chaosu.

XX wiek…

XX wiek, a zwłaszcza jego druga połowa to czas, w którym przedstawiciele różnych odłamów chrześcijaństwa starają się wypracować porozumienie, które pozwoli przeprowadzić prace remontowe i uchronić budynek przed dalszym niszczeniem. Dzięki temu udało się wyremontować m.in. kopułę rotundy czy edykuł, który groził zawaleniu. Zwiedzając świątynie, trudno jest jednak zaobserwować te pozytywne zmiany. Bazylika Grobu Świętego miejscami bardziej przypomina składzik na miotły niż najważniejszy kościół Chrześcijaństwa, ale fakt, że miejscami jest niczym plac budowy, daje cień nadziei, że w przyszłości będzie tylko lepiej.

 

Zanim wejdziesz do bazyliki Grobu Świętego

Na co się nastawić, zanim rozpocznie się zwiedzanie? Na coś, do czego nie jesteśmy przyzwyczajeni, na miejsce, które jest świętością, bo od dziecka mówiono nam, że to miejsce największego cudu, jaki widziała ziemia. Znamy to z Pisma Świętego, obrazków, jakie otrzymywaliśmy na lekcjach religii, szopek, które stawały co roku w każdym kościele, obrazów i filmów. Wyobrażenie o Golgocie i grobie Jezusa towarzyszy nam od najmłodszych lat i bardzo, ale to bardzo mocno odcisnęło nam w głowie, jak to wszystko powinno wyglądać.

Nauczono nas też, że miejsca święte są wspaniałe, monumentalne i tonące w przepychu. Wystarczy pomyśleć o Wawelu, Częstochowie albo o Watykanie — to piękne, eleganckie i budzące respekt miejsca. Panuje w nich cisza, skupienie i powaga. Nauczono nas, że wchodząc do każdej świątyni, należy zachować szacunek do tego miejsca. W kościołach katolickich trzeba uklęknąć, w synagogach mieć zakrytą głowę, w meczetach odpowiedni dla kobiet strój. Tutaj spodziewamy się czegoś podobnego, a trafiamy do świątyni, w której nawet nie umiemy zlokalizować głównego ołtarza. Jadąc do Jerozolimy, mamy nadzieję ujrzeć taki właśnie Grób Jezusa – najwspanialszą świątynię chrześcijaństwa. W rzeczywistości stajemy w kościele, który stanowi zlepek chaotycznych kaplic, nieuporządkowany miszmasz religijny i kulturowy i w którym naprawdę można się zgubić. Jeżeli jednak porzuci się swoje wyobrażenia można stanąć w jednej z najbardziej fascynujących świątyń świata — bazylice Grobu Świętego.

Początek zwiedzania
Dziedziniec

Zanim rozpoczniemy zwiedzanie, musimy dostać się na dziedziniec bazyliki Grobu Świętego, to jedyna droga, aby wejść do środka świątyni. Klucząc po okolicznych uliczkach, wchodzimy na plac trochę z zaskoczenia. Nic nie zapowiada, że to już za moment staniemy przed tym najważniejszym kościołem chrześcijaństwa. Na plac bazyliki można dojść z dwóch stron: schodkami w dół od uliczki Christian Quarter Road lub niewielką bramą od strony ulicy Souk el-Dabbagha. Dziedziniec nie jest wielki, z trzech stron zamykają go kaplice i budynki świątynne. Stojąc przodem do wejścia prowadzącego do świątyni, po lewej stronie widać trzy kaplice zbudowane w XI wieku. Są to Kaplica św. Jakuba Mniejszego, św. Janakaplica Czterdziestu Męczenników. Nad nimi widać niewielką dzwonnicę. Kiedyś była wyższa, ale z uwagi na jej kiepski stan, zamiast remontować, postanowiono ją… rozebrać.

W narożniku, po prawej stronie od wejścia znajduje się Kaplica Franków. Przylega ona do muru bazyliki, prowadzą do niej mocno zniszczone schody. Wybudowali ją Krzyżowcy i służyła im jako zewnętrzne wejście na Golgotę. Po upadku Jerozolimy wejście zamurowano, a przedsionek zamieniono na kaplicę. Jest to teraz X stacja drogi krzyżowej. U podnóża schodów pochowany jest Filip d’Aubigny, angielski krzyżowiec. Dalej, po prawej stronie kryje się koptyjska kaplica św. Michała, ormiańska kaplica św. Janagrecki klasztor św. Abrahama, który przykryty jest kopułą.

Drabina

Stojąc na dziedzińcu bazyliki Grobu Świętego, należy odszukać wzrokiem drewnianą drabinę, która znajduje się na gzymsie, pod oknem po prawej stronie (nad wejściem głównym do bazyliki). Nikt nie wie kto i kiedy ją tam postawił. Mógł to być jakiś robotnik lub osoba, która myła okna. Jest też wersja, która mówi, że przy pomocy tej drabiny dostarczano jedzenia dla Ormiańskich mnichów zamkniętych w bazylice przez Turków. Jedno jest pewne: drabina stoi tam już przynajmniej od 1819 roku, czyli prawie 200 lat. Jest chyba najbardziej wymownym symbolem braku porozumienia wśród gospodarzy. Kiedy został ustanowiony Status Quo, w jego zasady wpisano, że drabina ma pozostać na swoim miejscu. Kiedy więc jej stan był tak opłakany, że prawie się rozsypała, Ormianie (to oni odpowiedzialni są za ten fragment bazyliki) wymienili ją na nową.

Wejście do bazyliki Grobu Świętego

Do bazyliki Grobu Świętego prowadzi jedno wejście, znajduje się ono od strony południowej nawy bocznej. Prowadzi do niego droga przez dziedziniec świątyni. Pochodzi ono z początku XII wieku. Drugie wejście, które znajdowało się obok i prowadziło bezpośrednio na Golgotę, zostało zamurowane w tym samym czasie co to, które prowadziło przez Kaplicę Franków.

Zgodnie z ustaloną wieki temu zasadą (a dokładniej w XIII wieku), klucze do bazyliki Grobu Świętego posiadają dwie rodziny muzułmańskie i to one mają prawo otwierać i zamykać drzwi świątyni. Sam klucznik mieszka poza bazyliką. Otwieranie i zamykanie wejścia to ściśle określona ceremonia. Przy otwieraniu drzwi w środku świątyni musi być obecny zakrystian. Klucznik zawsze otwiera prawe skrzydło. Lewe skrzydło otwiera zakrystian (jednak to nie zawsze ma miejsce, czasami otwarta pozostaje tylko prawa część). Najuroczystsze otwarcie drzwi bazyliki ma miejsce w dni świąteczne. Klucznik przychodzi pod wejście i otwiera małe okienko w skrzydle drzwi, przez to okienko zakrystian podaje z wnętrza bazyliki drabinę. Klucznik opiera ją o drzwi i wchodzi po niej, aby dosięgnąć górnego skobla. Ta sama procedura obowiązuje przy zamykaniu bazyliki w dni świąteczne.

Bazylika Grobu Świętego otwierana jest codziennie o godz. 5:50. Pierwsza msza odprawiana jest o 6 rano. Godziny zamknięcia są różnie podawane, w niektórych źródłach znalazłam, że jest to godz. 19:00 w innych, że 20:00.

Kamień namaszczenia

Niezależnie od tego, jaki mamy plan zwiedzania, zawsze po przekroczeniu drzwi bazyliki Grobu Świętego trafimy na kamień namaszczenia. Znajduje się on na wprost wejścia i ma symbolizować miejsce, w którym położone zostało zdjęte z krzyża ciało Jezusa. To w tym miejscu zostało obmyte i zawinięte w całun. Kamień, nad którym klęczą turyści i pielgrzymi pochodzi z 1810 roku. Kamień, który leżał w tym miejscu wcześniej datowano na XII wiek. Mimo że miejsce jest symboliczne, tradycja głosi, że należy przy nim uklęknąć i ucałować kamienną płytę. Warto zwrócić uwagę na przepiękne lampy wiszące nad kamieniem i ogromną ścianę z mozaiką, która się za nim znajduje.

Golgota = Kalwaria

Zanim jednak zgodnie z przebiegiem wydarzeń z Wielkiego Piątku, staniemy w miejscu, w którym ciało Jezusa zawinięto w całun, musimy dostać się na Golgotę. Przekraczając próg bazyliki Grobu Świętego, zaraz po prawej stronie wzdłuż jej muru znajdują się wąskie i strome schody. Prowadzą one na górę, w miejsce, w którym znajdował się wierzchołek Golgoty. Przez lata próbowano dociec, jaką dokładnie wysokość miała skała, na której stanął krzyż. Trzeba sobie wyobrazić, że jej podnóże znajdowało się kilka metrów pod posadzką bazyliki, a wierzchołek gdzieś w okolicy, w której obecnie stoją kaplice. Golgota została całkowicie obudowana przez mury świątyni, lecz w kilku miejscach bazyliki można dostrzec wapienną skałę wzgórza.

Kiedy wdrapiemy się już na piętro bazyliki, znajdziemy się w miejscu, w którym znajdują się ostatnie stacje drogi krzyżowej: Kaplica Przybicia do Krzyża (Stacja XI), zaraz obok niej znajduje się Kaplica Ukrzyżowania (Stacja XII), a pomiędzy nimi Kaplica Matki Boskiej Boleściwej (Stacja XIII). Kaplicą Przybicia do Krzyża opiekują się franciszkanie. Zobaczymy tam renesansowy ołtarz wykonany we Florencji, a za nim przepiękną mozaikę. To właśnie w tym miejscu mieli stać rzymscy żołnierze, którzy przybili do krzyża Jezusa.

Kaplica Ukrzyżowania

Najważniejszym miejscem na Golgocie jest Kaplica Ukrzyżowania (stacja XII), jest to miejsce, w którym stał krzyż i w którym Jezus Chrystus dokonał swojego żywota. To najwyższy punkt całego wzniesienia. Ta część bazyliki znajduje się pod opieką Greków. Miejsce to zostało dokładnie oznaczone w czasach Konstantyna. Pod ołtarzem znajduje się srebrny krąg, w którym zatknięty był krzyż. Kiedy uklęknie się pod ołtarzem i wsunie dłoń do środka, pod palcami można poczuć wapienną skałę. Można ją też zobaczyć przez szklane gabloty otaczające ołtarz. Cała kaplica przystrojona jest licznymi lampami oliwnymi.

Pomiędzy tymi dwoma ołtarzami znajduje się mniejszy, który symbolizować ma stacje XIII — miejsce zdjęcia z krzyża. Ołtarz z drewnianym popiersiem Matki Boskiej pochodzącym z XVIII wieku upamiętnia cierpienie Maryi.

 

Po zobaczeniu tej części bazyliki należy zejść na dół drugimi schodkami (na wprost Ołtarza Ukrzyżowania) i wówczas znajdziemy się ponownie przy kamieniu namaszczenia. Stamtąd mamy dwie opcje: możemy iść w lewo, minąć kamień i udać się do rotundy (zgodnie ze stacjami drogi krzyżowej) lub skręcić w prawo w ambit i idąc przeciwnie do ruchu wskazówek zegara obejść kaplice znajdujące się wokół głównej części bazyliki tak, aby na końcu znaleźć się w rotundzie

Kaplica Adama

Schodząc z Golgoty, warto zajrzeć do kaplicy, która mieści się pod nią. Jest to Kaplica Adama. Zgodnie ze Starym Testamentem i tradycją żydowską pierwszy człowiek został pochowany właśnie w tym miejscu (a dokładnie jego czaszka). W kaplicy Adama można zobaczyć dolną część skały Golgoty. W absydzie widać pęknięcie w skale, zgodnie z wierzeniami, powstało ono w chwili, gdy Jezus zmarł, a ziemia się zatrzęsła. Kaplica ta jest pod opieką prawosławnych.

Rotunda

Stojąc w bazylice Grobu Świętego, tyłem do drzwi wejściowych, kiedy po prawej stronie ma się Golgotę, to po naszej lewej stronie (tak na godz. 11) znajduje się rotunda zwana Anastasis. Wchodząc do niej, przechodzi się przez przedsionek zwany Miejscem Opłakiwania. Rotunda zbudowana jest w stylu klasycznym. Kiedyś była większa, spowodowane to było zewnętrznym krużgankiem, który ją otaczał. Aktualnie został on przerobiony na zamknięte pomieszczenia. Kopuła pochodząca z XI wieku została odbudowana po pożarze w 1808 roku.

W centralnej części rotundy znajduje się Grób Jezusa, otacza go budowla zwana edykuł (Aedicula). Ten, który oglądamy, pochodzi z 1810 roku i jest świeżo wyremontowany (2017 r.). Aby wejść do wnętrza edykułu, należy ustawić się w kolejce, najczęściej sięga ona do kolumnady, czasami jednak zawija wokół grobowca. Posuwa się szybciej, kiedy turystów „pogania” duchowny pilnujący grobu. My odwiedziliśmy bazylikę koło godziny 8 rano i czekaliśmy w kolejce jakieś 30 minut.

Grób Jezusa Chrystusa

Wejście do edykułu otoczone jest lampami oliwnymi i lichtarzami. Nawet te są podzielone pomiędzy poszczególne wyznania i należą do Katolików, Greków i Ormian. Wnętrze pomieszczenia składa się z dwóch części, pierwsza z nich to niewielka Kaplica Anioła. Na środku ustawiony jest mały ołtarz prawosławnych Greków, który podobno wykonany jest z płyty kamiennej, którą był zasłonięty grób Jezusa. W Kaplicy Anioła znajduje się 15 lamp (po 5 należy do Greków i Łacińskich Katolików, 4 do Ormian i 1 do Koptów). Tutaj czeka się na wejście do serca bazyliki — Grobu Jezusa.

Aby znaleźć się w miejscu złożenia ciała Chrystusa, należy się pokłonić, wejście jest tak niskie, że próg przekracza się zgiętym w pół. Pomieszczenie ma około 2 metrów kwadratowych. Po prawej stronie, przez całą jego długość biegnie kamienna płyta, która osłania miejsce, w którym złożone było ciało Jezusa. Wewnątrz może jednocześnie znajdować się nie więcej niż cztery osoby. I to właśnie to, maleńkie, ciasne pomieszczenie jest najważniejszym miejscem w całym chrześcijańskim świecie.

Kiedyś wszystko to znajdowało się w wapiennym wzgórzu, które zostało zrównane z ziemią przez budowniczych Konstantyna po to, aby można było wyodrębnić grób Jezusa i obudować go świątynią. Pod leżącą płytą nadal znajduje się skała, która stanowiła część grobowca, w którym złożono ciało Chrystusa.

Niestety nie ma co liczyć na chwilę spokoju, modlitwy i zadumy. Średni czas przebywania w grobowcu to około minuty. Kiedy nad zwiedzającymi czuwa duchowny, to on dyktuje tempo zwiedzania i po krótkiej chwili każe opuścić grobowiec. Nie ma też co liczyć na zrobienie zdjęć, czujne oko strażnika wyłapuje każdą taką próbę.

Co jeszcze zobaczyć w Rotundzie
Katholikon

Wychodząc z edykułu mamy na wprost siebie Katholikon — dawny kościół Krzyżowców, zajmuje on centralną część bazyliki Grobu Świętego. Obecnie to grecka katedra prawosławna. Jedyne wejście do tej części kościoła prowadzi od strony rotundy. Niestety samego Katholikonu nie da się zwiedzić, wejście do niego jest odgrodzone. Na podłodze znajduje się mozaika z kielichem, wskazuje od centrum ówczesnego świata. Na sklepieniu i kopule zobaczymy piękne bizantyjskie mozaiki (niestety całkiem młode) z wizerunkiem Chrystusa Pantokratora. Patrząc na wprost, dojrzymy zdobiony ikonostas, który rozdziela dwie części greckiego kościoła.

Ołtarz Koptów, Kaplica Jakobicka i groby żydowskie.

Stojąc w kolejce do edykułu, można zauważyć małą kaplicę znajdującą się w jego tylnej części. Jest to niewielki ołtarz Koptów. Pochodzi ona z I połowy XVI wieku. Warto też zajrzeć do Kaplicy Jakobickiej należącej do kościoła Syryjczyków (zwana jest także Kaplicą Nikodema), do której wejście znajdziemy naprzeciwko ołtarza Koptów. Prowadzi do niej niepozorny przedsionek. Sama kaplica jest chyba najlepszym przykładem zaniedbania i braku remontu w bazylice. Wewnątrz niej stoi mały ołtarz, który pozbijany jest z desek. Patrząc na niego, ma się wrażenie, że lada chwila się rozsypie. Za to na ścianach wydrapane są ślady bytności „pielgrzymów” i „turystów”. Będąc w kaplicy Syryjczyków, warto zwrócić uwagę na znajdujące się tam groby żydowskie z I wieku p.n.e. i I wieku n.e.

 

Zajrzyj w inne kąty.

Wracając pod kamień namaszczenia, warto udać się na tył bazyliki. Trzeba kierować się na wprost przejściem pomiędzy Katholikonem a Kapicą Adama i znajdująca się nad nią Golgotą. Dojdziemy wtedy do długich schodów prowadzących w dół do Krypty św. Heleny. Prawą i lewą ścianę krypty tworzą mury dawnej bazyliki Konstantyna. Cała kaplica upamiętnia matkę Cesarza, dzięki której powstała bazylika Grobu Świętego. Ołtarz znajdujący się w krypcie poświęcony jest właśnie św. Helenie. Po lewej stronie znajduje się ołtarz poświęcony św. Dyzmie, łotrowi, który nawrócił się na krzyżu. To chyba najspokojniejsze miejsce w całej bazylice. Jeśli ktoś będzie chciał oddać się zadumie i modlitwie, to właśnie tutaj powinien skierować swoje kroki.

Schodząc kolejnymi schodami w dół (po prawej stronie krypty), dojdzie się do pozostałości danej rzymskiej cysterny. To właśnie w tym miejscu miały zostać znalezione trzy krzyże: jeden Chrystusa i dwa krzyże łotrów. Ponieważ nie było wiadomo, na którym krzyżu zmarł Jezus, każdym z nich dotknięto umierającą kobietę. Kiedy do jej ciała przyłożono trzeci krzyż, kobieta odzyskała siły. Uznano to za cud. Cesarzowa Helena kazała relikwie podzielić na trzy części: jedną dla Rzymu, drugą dla Konstantynopola, a trzecią dla Jerozolimy. Później każdy z fragmentów dzielono na mniejsze kawałki, potem na jeszcze mniejsze… aż z krzyża zostały same drzazgi. Dlatego też miejsce to nosi nazwę Kaplica Znalezienia Krzyża Świętego. Z lokalizacją tą nie zgadzają się jednak Koptowie, twierdząc, że wspomniana cysterna umieszczona jest pod ich kościołem. Będąc w kaplicy, można dostrzec na jej ścianach tysiące krzyży wyrytych przez pielgrzymów.

Kaplice w ambicie.

W ambicie (półokrągłe przejście znajdujące się za ołtarzem) bazyliki Grobu Świętego, obok schodów prowadzących do krypty św. Heleny znajdziemy jeszcze kilka małych kaplic. Idąc od strony kamienia namaszczenia, na prawo od schodów do krypty (patrząc w ich stronę) znajduje się Kaplica Wyszydzania zwana także Kaplicą Obelg lub Kaplicą Wyszydzania i Urągania. Należy do kościoła prawosławnego. Upamiętnia miejsce, w którym na głowę Jezusa założono cierniową koronę. Powszechnie wiadomo jest, że te wydarzenia miały miejsce w okolicy I stacji drogi krzyżowej.

Mijając schody do Krypty św. Heleny, dojdziemy do Ormiańskiej Kaplicy Rozdzielenia Szat. Zaraz za nią znajduje się Kaplica Longinusa. Upamiętnia ona rzymskiego żołnierza, który przebił włócznią bok Chrystusa, a zaraz później się nawrócił.

Na końcu absydy, po prawej stronie znajduje się miejsce, które nazywane jest Więzieniem Chrystusa. Opiekują się nią prawosławni. Kaplica ta jest częściowo wydrążona w skale. Miejsce to ma jednak tylko symboliczny wymiar.

Idąc dalej w stronę rotundy, pokonując aktualnie rozłożony tam plac budowy, dojdziemy do zakrystii i kaplicy franciszkanów, w której odprawiane są nabożeństwa. Warto zwrócić uwagę na znajdującą się w kaplicy (na wprost wejścia) rzeźbioną drogę krzyżową. Dochodząc do tego punktu znowu stajemy w rotundzie i w ten sposób, robiąc kółko obchodzimy całą bazylikę Grobu Świętego.

Plac budowy.

Kiedy zwiedzaliśmy bazylikę, zaskoczyło nas prowadzenie tam prac remontowych, tzn. nie sam fakt, że wykonywany jest remont (to niezmiernie radosna informacja), a raczej jego forma. Gdzieś na końcu absydy, w miejscu, w którym znajduje się wejście do ciemnicy, minęliśmy sterty cegieł, worków z betonem, betoniarek i siedzących pod ścianą budowlańców. Rozwieszone na kolumnach płachty czarnego brezentu dyndały swobodnie. Zero zabezpieczeń, taśmy, odgrodzenia tej części od reszty. Nagle w tym świętym miejscu, w którym człowiek szuka kawałka spokojnego miejsca, przenosimy się na plac budowy i patrzymy na stojącą na środku nawy betoniarkę.

Bazylika Grobu Świętego to miejsce ważnie nie tylko z religijnego, ale też z historycznego punktu widzenia. Nie trzeba być wierzącym, aby w tym miejscu odnaleźć niesamowite wrażenia, nie trzeba być historykiem, aby dostrzec w bazylice ogromne piętno wieków. Trzeba mieć tylko oczy szeroko otwarte i wyzbyć się swoich wyobrażeń, z którymi przyjeżdża się do Jerozolimy. Bazylika Grobu Świętego jest niesamowitym miejscem pełnym mistycznych zakamarków. Jest plątaniną kaplic i obrządków, miejscem, w którym stykają się różne odcienie jednej i tej samej religii. To właśnie w tym miejscu, prawie 2000 lat temu wszystko się zaczęło. To z tego miejsca wywodzi się cała kultura, na której chcąc nie chcąc opieramy swoje życie. Z pełną świadomością mogę powtórzyć Wam słowa mojej mamy: nie ważne, w co wierzysz, ale to miejsce trzeba zobaczyć na własne oczy przynajmniej raz w życiu. Dla mnie to był drugi raz i wiem, że nie ostatni.

 

A żeby ułatwić Wam zwiedzanie i wyobrażenie sobie gdzie co jest (choć i tak nie ma tu wszystkich kaplic) podrzucam znaleziony w Internecie rzut bazyliki. Może komuś się przyda. 

34 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CAPTCHA


Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial